Jak dobrze, że przez część dnia świeciło słoneczko. Zakończył się w związku z tym mój "areszt domowy" i po raz pierwszy od prawie dwóch tygodni mogłam wyjść do ogrodu. Przywitali mnie a jakże moi kochani podopieczni. Jak miło widzieć, że na mój widok tarzają się po ziemi prowokując do głaskania. Niestety tylko jeden pozwoli się pogłaskać. Pozostałe dwa to dzikuski, które widząc iż głaszczę brata wykonują różne śmieszne ewolucje na trawniku przypatrując się cóż ja takiego robię. Może to śmieszne co powiem, ale przyleciały moje ulubione ptaszki, które tylko czekały, aż podejdę do karmnika oraz zawieszę na drzewie knedle z ziarnami. A teraz już tylko porozumiewawcze ćwierkania i wielu wielu braci skrzydlatych udaje się na poczęstunek. Zrobiłam inwentaryzację swoich kwitnących i wschodzących cebulek i stwierdziłam, że brakuje dużo tulipanów. No cóż nornice muszą też żyć. Cieszy mnie natomiast obecność ocalonych śnieżyczek, które są raczej rzadkie w naszych ogrodach. Oto moje kwiatuszki:
Kiedy wreszcie będzie to jedzenie?
W tym roku z ogromnym opóźnieniem pojawił się jedyny kwiatuszek
Widać braki. Nornice były i tutaj.
Niezmiernie się cieszę, że je mam. Miałam tak wiele, ale pewnej zimy nornice niemalże je wyjadły. Pozostało tylko kilka cebulek, które po prosu pogubiły przenosząc je do nor.
Udało mi się je rozmnożyć.
Oby się ostały.
Ukończyłam rozpoczęte jesienią malutkie serwetki. Tylko takie mogłam robić w łóżku.
Skorzystałam ze schematu z bloga: http://noelka1.blox.pl/html/1310721,262146,169,170.html?5,1
Pięknie dziękuję za Waszą obecność, komentarze, które niezmiernie mobilizują. Jestem wdzięczna za każde słowo. Serdecznie pozdrawiam życząc, by ominęła Was paskudna grypa oraz życzę wspaniałego słonecznego tygodnia.
sobota, 28 lutego 2015
niedziela, 15 lutego 2015
CZYŻBY TO JUŻ WIOSNA????????????????
Trudno przewidzieć co w naszej pogodzie może się jeszcze wydarzyć. Dziwny nastał klimat i częste niespodzianki. Zachęcona pięknym słoneczkiem zaczęłam szukać pierwszych zwiastunów wiosny. Nie musiałam daleko chodzić gdyż pierwszy zakwitł na moim parapecie. Kocham te kwiaty, a w ogrodzie nieśmiało wyglądające przebiśniegi. Mam ich trochę tu i ówdzie więc będą mogły niedługo zawędrować do domu, by cieszyć oczy. Poniżej serwetka, która gościła już jako element dekoracyjny. Przeleżała nieukończona w szufladzie jakieś cztery lata. W ramach porządkowania szuflady wreszcie dobrnęłam do końca.
Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze. Życzę wszystkim wspaniałego, słonecznego tygodnia:):):):)
Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze. Życzę wszystkim wspaniałego, słonecznego tygodnia:):):):)
sobota, 7 lutego 2015
ZDĄŻYŁAM PRZED MROZEM........
Tak to prawda. Rok temu niemal przez całą zimę dziergałam kominy i małe szaliczki, a nawet udało mi się wykonać dwa szaliki baktus. Robiłam po raz pierwszy i wyszły całkiem, całkiem. Podobały się właścicielkom. Zdjęć nie wykonywałam, bo nie przyszło mi nawet do głowy że będę kiedyś prowadzić bloga. Ocalała jedna fotka szaliczka, którą miałam w telefonie, ale kolory są bardzo przekłamane, a i jakość zdjęcia jest kiepska.Zabrakło mi cierpliwości, by dokończyć rozpoczęty komin. W ramach porządkowania szuflady z rozpoczętymi robótkami przyszedł czas na niego. Jest prościutki, ale bardzo ciepły. Nie ma jeszcze przeznaczenia. Cała rodzina już kominy posiada, ale może przyda się na prezent. Myślę, że się nadaje. A Wy jak myślicie?
Wzorowałam się na zdjęciu z internetu, ale nie pamiętam źródła.
Nie znalazłam chętnej modelki do prezentacji więc tak jakoś pozawijałam.
Bardzo dziękuję za cierpliwość. Tyle zdjęć jednego drobiazgu. Serdecznie życzę wszystkim wspaniałej słonecznej niedzieli i udanego tygodnia. Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze, które bardzo mnie cieszą.:):):):)
Wzorowałam się na zdjęciu z internetu, ale nie pamiętam źródła.
Nie znalazłam chętnej modelki do prezentacji więc tak jakoś pozawijałam.
Bardzo dziękuję za cierpliwość. Tyle zdjęć jednego drobiazgu. Serdecznie życzę wszystkim wspaniałej słonecznej niedzieli i udanego tygodnia. Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze, które bardzo mnie cieszą.:):):):)
niedziela, 1 lutego 2015
JAK DOBRZE JEST UMIEĆ CZYTAĆ...........
Tak to prawda. Można przenieść się w swojej wyobraźni tam gdzie nigdy nie byliśmy, a na pewno chciałoby się zobaczyć wiele. Kocham książki wszelakie. Mam kilka ulubionych do których chętnie powracam, ale tak naprawdę czytam te, które pasują do mojego nastroju w danym momencie mojego życia. Przez kilkadziesiąt lat nie miałam wiele czasu na książki gdyż moją lekturą były ciągle zmieniające się niekiedy bzdurne przepisy. Bardzo lubię czytając zaszyć się w ciszy (nie mam podzielnej uwagi) i popijając dobrą herbatę lub kawę skupić się w pełni na lekturze. Dostałam ostatnio wspaniały prezent bym mogła w pełni to zrealizować (chwalę się). Są to herbatki z kilku krajów oraz moja ulubiona kawa Gevalia. Opiekuję się słodkim kociakiem i trudno w jej obecności zająć się robótką, gdyż zaczyna pracować ze mną gryząc nici więc czytam i przenoszę się do Toskanii.
Książka lekka, pogodna z dużą ilością przepisów kulinarnych z tego regionu. Polecam!!!!

Już tłumaczę się właścicielce, ona tylko przez krótką chwilkę pozostała na ławie. Bardzo chciała pozować.
Widząc aparat wskoczyła. Jak mogłoby jej tutaj nie być?
Którą herbatę wybrać i którą książkę?
Padło na Rosję
Dzieci z Bullerbyn zostaną na później już kiedyś czytałam. Przeniosę się do Toskanii.
Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pozdrawiam cieplutko i życzę miłej niedzieli i udanego tygodnia.!!!!!!!!!!!!!!!!!
Książka lekka, pogodna z dużą ilością przepisów kulinarnych z tego regionu. Polecam!!!!
Już tłumaczę się właścicielce, ona tylko przez krótką chwilkę pozostała na ławie. Bardzo chciała pozować.
Widząc aparat wskoczyła. Jak mogłoby jej tutaj nie być?
Którą herbatę wybrać i którą książkę?
Padło na Rosję
Dzieci z Bullerbyn zostaną na później już kiedyś czytałam. Przeniosę się do Toskanii.
Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pozdrawiam cieplutko i życzę miłej niedzieli i udanego tygodnia.!!!!!!!!!!!!!!!!!
piątek, 23 stycznia 2015
WRESZCIE TROCHĘ ZIMY..............
Dzisiaj spadł śnieg. Jak dobrze, że właśnie teraz gdy dzieciaczki mają ferie. Uciecha na całego. Miło popatrzeć jak bawią się na śniegu, jeżdżą z rodzicami na sankach. Mam taki widok blisko, gdyż nasz ogród jest tuż przy placu zabaw. Są też inne powody do uciechy. Tydzień temu spacerując w towarzystwie "podopiecznych" zobaczyłam, że moje kwiaty cebulowe już oglądają słoneczko. Byłoby to niebezpieczne gdyby przyszedł mróz.
Oj szkoda byłoby kwiatuszków. Na całe szczęście dziś przykryła je "puchowa pierzynka" i niebezpieczeństwo zażegnane. Poniżej fotki moich wychodzących kwiatuszków i śnieg na pamiątkę tej zimy. Może nie poleżeć długo.
Podopieczni.
Aż trudno uwierzyć, że to jest styczeń.
Śniedek baldaszkowaty.
Wychodzą krokusy.
Hiacynty.
Narcyzy
Tulipany
A tak było dziś.
Myślę, że nie zanudziłam dużą ilością zdjęć. Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pozdrawiam serdecznie i życzę wspaniałego wypoczynku:):):):)
Oj szkoda byłoby kwiatuszków. Na całe szczęście dziś przykryła je "puchowa pierzynka" i niebezpieczeństwo zażegnane. Poniżej fotki moich wychodzących kwiatuszków i śnieg na pamiątkę tej zimy. Może nie poleżeć długo.
Podopieczni.
Aż trudno uwierzyć, że to jest styczeń.
Śniedek baldaszkowaty.
Wychodzą krokusy.
Hiacynty.
Narcyzy
Tulipany
A tak było dziś.
Myślę, że nie zanudziłam dużą ilością zdjęć. Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pozdrawiam serdecznie i życzę wspaniałego wypoczynku:):):):)
piątek, 16 stycznia 2015
CZAS POSPRZĄTAĆ.........................
Coś zadziało mi się na blogu. Pewnego dnia zniknęły niektóre zdjęcia w tym profilowe. Musiałam je jakoś uzupełnić. Niestety profilowe musiałam zamienić. Nie wiem czy to moje umiejętności spowodowały, czy bloger nie jest dla mnie łaskawy. Czy u Was też tak się zdarza?
W gronie najbliższych uchodzę za osobę zorganizowaną.Czy to prawda? Zawsze uważałam, że jeżeli wszystko leży na swoim miejscu zyskujemy przez to więcej czasu. Nie tracimy go na szukanie niekiedy długie, ale z tą "porządnicką" różnie bywa.
Nie sprawdza się zupełnie jeśli chodzi o moje pozaczynane prace.
Zaczynam coś po jakimś czasie nudzi mi się, rozpoczynam coś nowego i nie kończę, bo znów pociąga mnie inna czynność np. interesująca książka i tak w kółko. Tym sposobem mam nagromadzonych tyle rozpoczętych i gdzieś poupychanych robótek. Teraz kiedy mogę robić to co chcę i kiedy chcę, muszę zakończyć niektóre rozpoczęte prace. Na pierwszy ogień po przeczytaniu książki Kawiarenka w Big Stone Gap (polecam miłośnikom książki lekkiej łatwej i przyjemnej) poszły serwetki, które na wykończenie czekały w szufladzie kilka lat. Oto one:
Serdecznie dziękuję za odwiedziny i komentarze. Życzę wszystkim wspaniałego weekendu !!!!!!!!!!!!!!!
W gronie najbliższych uchodzę za osobę zorganizowaną.Czy to prawda? Zawsze uważałam, że jeżeli wszystko leży na swoim miejscu zyskujemy przez to więcej czasu. Nie tracimy go na szukanie niekiedy długie, ale z tą "porządnicką" różnie bywa.
Nie sprawdza się zupełnie jeśli chodzi o moje pozaczynane prace.
Zaczynam coś po jakimś czasie nudzi mi się, rozpoczynam coś nowego i nie kończę, bo znów pociąga mnie inna czynność np. interesująca książka i tak w kółko. Tym sposobem mam nagromadzonych tyle rozpoczętych i gdzieś poupychanych robótek. Teraz kiedy mogę robić to co chcę i kiedy chcę, muszę zakończyć niektóre rozpoczęte prace. Na pierwszy ogień po przeczytaniu książki Kawiarenka w Big Stone Gap (polecam miłośnikom książki lekkiej łatwej i przyjemnej) poszły serwetki, które na wykończenie czekały w szufladzie kilka lat. Oto one:
Serdecznie dziękuję za odwiedziny i komentarze. Życzę wszystkim wspaniałego weekendu !!!!!!!!!!!!!!!
piątek, 9 stycznia 2015
PREZENTY DO CZYTANIA...............
Koniec lenistwa. Minęły święta, Nowy Rok, a ja nic nie przeczytałam i nic nie wykonałam. Przyszedł czas na książki. Jakoś poszły w odstawkę w ostatnim czasie. Troszkę się ich zgromadziło. Są to prezenty otrzymane pod choinkę. Książka u nas jest zawsze prezentem trafionym na każdą okoliczność. Wszyscy je kochamy.Co tu wybrać na pierwszy ogień. Po kilku wyliczankach padło na "Księgarenkę" Pozostałe muszą poczekać oby nie za długo. A teraz tylko nastrój. Ciepła, egzotyczna herbatka parzy się w moim ulubionym czajniczku. Pachnąca świeczka i o moja zgubo - ciasteczka. Postaram się, by coś zostało. A teraz za oknem pada śnieg, a ja do czytania................
Pozdrawiam wszystkich zaglądających w moje skromne progi. Życzę wspaniałego weekendu!!!!!!!!!
Pozdrawiam wszystkich zaglądających w moje skromne progi. Życzę wspaniałego weekendu!!!!!!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)