niedziela, 3 maja 2020

......................................

Po dłuższej przerwie, która pewnie znowu nastąpi, witam Was bukietem tulipanów.
Niestety już przekwitły. Aktualnie muszę dzielić się komputerem, bo w większości służy obecnie innym celom. Pewnie to jeszcze trochę potrwa.
Oczywiście systematycznie bywam u Was. Oglądam Wasze cudne prace, ogrody, ale przy pomocy telefonu. Próbowałam nawet napisać kilka komentarzy, ale jakoś mi nie bardzo się udaje. Próbuję to nadrobić jak tylko dorwę się do laptopa😀😀 A teraz kilka fotek z ogrodu. Niektóre widoki już niestety są nieaktualne.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A teraz chciałabym Wam o czymś napisać, co może być dla Was przydatne.Uczestniczę w kursie komputerowym, który prowadzi bardzo kompetentny, młody człowiek. Między innymi szczególnie uczulił nas na bezpieczeństwo w sieci. Powiedział, by odwiedzając nawet znane nam strony zwracać uwagę, czy w adresie internetowym na stronie pokazuje się zamknięta kłódka i protokół https:// www........ Po przekazanych nam informacjach zwracam uwagę na strony, które odwiedzam.
Niestety w większości Waszych blogów pojawia się kłódka przekreślona na czerwono i gdy tylko otwieram danego bloga włącza się jednocześnie antywirus, co mnie zaniepokoiło.
Nie logując się do blogera odwiedziłam z ciekawości swojego bloga. U mnie również kłódka przekreślona była na czerwono. Po zalogowaniu się na bloga wszystko było dobrze. Jestem dociekliwa więc sprawdziłam w ustawieniach blogera czy mogę http zmienić na https. Jest to możliwe. Po tej zmianie odwiedzając ponownie swojego bloga bez logowania zobaczyłam, że jest już dobrze. Zadałam pytanie Panu prowadzącemu (oczywiście kurs jest wirtualny) czy bezpiecznie jest odwiedzać takie strony. W odpowiedzi usłyszałam, że dla mnie po zmianie już nie. Niestety dla Was jest to niebezpieczne. Ktoś może narozrabiać na Waszych blogach. Mogą zniknąć zdjęcia, ktoś może się podszyć pod bloga. Jeśli będzie to Wam przydatne, to proszę wejść na blogerze w Ustawienia podstawowe- przekierowanie HTTPS i z prawej strony zmienić opcję na z "nie" na"tak". Przepraszam za mój nieudolny język informatyczny, bo moja wiedza jest niewielka, ale jeżeli to komuś pomoże, to będę bardzo zadowolona. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie😍😍dziękując jednocześnie za odwiedziny i komentarze, na które nawet nie odpowiedziałam z przyczyn Wam już znanych😀😀

poniedziałek, 9 marca 2020

DZIWNA ŚCIÓŁKA.................................

............dlaczego dziwna, bo inaczej pozyskiwana ale o tym za chwilę. Ściółka w naszym ogrodzie jest teraz na wagę złota. Klimat się zmienił i nasza kiepska gleba stała się jeszcze gorsza przez te uciążliwe upały. Latem jest tak wysuszona jak piasek na plaży. Mimo podlewania wilgoć szybko znika. Jeszcze kilka ładnych lat temu było jakoś lepiej. Zaczęłam więc okrywać ją jak mogę. Stosowałam skoszoną trawę, ale niby trawniki wysychają więc ciągle jest to kropla w morzu. W tym roku postanowiłam, że wykorzystam wszystko, co się da. Każdego roku przycięte gałązki, wysuszone, by nie było dymu trafiały do paleniska. A w tym roku uznałam, że wrócą na ogród w innym wydaniu. Niestety nie mamy rozdrabniarki (nie można mieć wszystkiego) Kiedyś się oczywiście pojawi, ale teraz są rzeczy bardziej potrzebne.
Zaczęło się przycinanie drzewek, których nie ma tak dużo. Jest jednak trochę drobnych gałązek. Postanowiłam pociąć je sekatorem na drobne kawałeczki. Mój M. ma taką radość z tej czynności, aż w końcu doczekałam się nawet pseudonimu. Ja jednak systematycznie, codziennie rozdrabniałam niepotrzebne gałązki pilnując, by moje koteczki w spokoju zjadły posiłek, bo bywają u nas nieproszeni goście (czyjeś dwa małe pieski) i nasze koty są bardzo nieufne. Grubsze gałązki cięłam dużym sekatorem na dłuższe kawałki. Jak wyschną, będą służyły do rozpalania ognia w naszym cyganku, który ogrzewa domek, a malutkie posłużą jako ściółka.

Niewiele tego jest, ale szkoda, by poszło z dymem, bo z tych moich "zrąbków" podczas upałów ucieszy się pewnie kilka małych krzewów.









Podobnie postąpiłam z naszą żywą, piękną choinką. Oprócz ozdoby pokoju pozostanie w ogrodzie jako ściółka, a jej pień jako rozpałka do piecyka. Już cieszą się z niej nasze małe iglaki. Szkoda, że tylko cztery.






A teraz kilka symptomów wiosny, które dedykuję Wam moi Drodzy dziękując za obecność i komentarze. Życzę, by wiosna cieszyła słoneczkiem i przepędziła od nas tę wirusową zarazę.
 
 
Do następnego wpisu💓💓💓💓

sobota, 8 lutego 2020

NASZ SPOSÓB NA DYNIĘ W OGRODZIE..................

Dynię kochamy od zawsze i często gości na naszym stole. Pisałam o tym tutaj.
Zainspirowana postem naszej blogowej koleżanki z bloga niepodlewam o uprawie dyni na ugorze, postanowiłam pokazać jak my radzimy sobie z uprawą tej "damy" w naszych trudnych warunkach glebowych. Dynię lubiliśmy zawsze, ale jej uprawa w naszym ogrodzie nie była łatwa. Posadzona wśród warzyw na grządce zawsze panoszyła się bardzo i zarastała nam inne warzywa.
Sadzona gdzieś z boku słała się po ogrodzie jak widać na zdjęciu. Przeanalizowaliśmy nasz teren i znaleźliśmy dla niej miejsce, które bardzo się sprawdziło. Jest taki naturalny, duży dół w naszym ogrodzie, który idealnie nadaje się na duże oczko wodne. Jednak nasze możliwości na razie nie pozwalają nam, by tam było. Wpadliśmy na pomysł, by stworzyć warunki dla naszej ulubionej dyni. Jest to nieużytek lekko uprzątnięty i czekający na kiedyś... Gleba nie nadająca się do uprawy. Rosną tam chwasty, trawa i śliwka, która sama się wprosiła, a my jej nie przeszkadzamy.
Jednak, by było jej tam dobrze przygotowaliśmy kilka stanowisk. Zamiast na kompost wynosiliśmy resztki kuchenne, chwasty bez nasion i trawę po kolei na każde z nich. Czyli takie małe kompościki. Po usypaniu kopców przykryliśmy jesienią liśćmi i tak pozostały na zimę.
Wiosną rozgarnęłam kopce, by powstało wystarczające wgłębienie i tam umieściłam przerobiony kompost z naszego kompostownika. Następnie posiałam nasionka. Wysiewam kilka odmian - dynię olbrzymią, bo ma smaczne i duże nasiona, praktyczną, bo na jeden raz hokkaido, ulubioną dynię piżmową i niekiedy makaronową.
Rośnie pięknie, a my pozwalamy jej, by wychodziła z dołu, bo ma tam dużo niezagospodarowanego jeszcze miejsca.
Zabawnie wygląda wspinając się na śliwę lub płot
Zarasta cały dół. Nazywamy go "Doliną Dyni" Może kiedyś będzie tam oczko wodne. Oby😏





Część zbiorów.
Reszta rozdana w dobre ręce, bo nie wszyscy mogą pozwolić sobie na uprawę ze względu na jej rozmiary podczas wegetacji.






Małe niby komposty czekają na wiosnę. Jesienią po zbiorze dyni najstarsze z nich są wywożone jako kompost i są zabezpieczeniem gleby na zimę. W jakiś sposób też poprawiają jej strukturę. Na wiosnę na ich miejscu powstają kolejne kopczyki do momentu, aż dynia ich nie przykryje swymi dużymi liśćmi. Wówczas już oczekują na kolejną wiosnę.  
I proces zaczyna się od nowa. Polecam ten sposób. Jest przez nas przetestowany.             
Mało pracochłonny i daje efekty. Dziękując za poświęcony Wasz cenny czas dedykuję kilka symptomów wiosny w naszym ogrodzie.
 
 
 
Witam nowych Obserwatorów mojego bloga. Jest mi bardzo miło. Dziękuję za Waszą obecność i komentarze. Życzę wspaniałej zimo-wiosny bez grypy i innych niespodzianek💓💓💓


sobota, 18 stycznia 2020

NIEWIARYGODNE...............

.............ale prawdziwe. Połowa stycznia, słoneczko i temperatura 13st. więc pracowałam w ogrodzie. Dotychczas nigdy się to nie zdarzyło. Ponieważ traktuję swojego bloga również jako mój pamiętnik, chcę ten fakt odnotować. Warzywnik odpoczywa. Śpią również rabaty kwiatowe, więc niech nabierają siły. Ja jednak mam co robić na naszych nieużytkach.
Pisałam już kiedyś, że wiele jest jeszcze do ogarnięcia w naszym dzikim ogrodzie. Musimy, a może inaczej - chcemy zagospodarować kolejną jego część , do której podchodzimy jak pies do jeża. By mieć mniej pracy, kilka lat temu posialiśmy trawę. Niestety nie dała rady. Zrodził się więc pomysł na łąkę kwietną. Owszem posialiśmy  nasionka i pięknie powschodziły, niektóre roślinki nawet zakwitły, ale obudziły się też nasiona bardzo agresywnych chwastów, przywiezione razem z ziemią, którą musieliśmy zasilić nieużytek. Tak się sprzymierzyły w roli agresora, że sen o pięknej łące kwietnej się nie urzeczywistnił. Zrodził się kolejny pomysł, ale czy uda się go zrealizować? Wiosną 2019r zdecydowaliśmy się na drugi wjazd do naszego ogrodu od strony nowo powstałej drogi dojazdowej.
Żeby ten zjazd powstał, trzeba było przywieźć sporo ziemi i tak na nieużytku zaaranżowanym niegdyś przez nas inaczej, powstało zagłębienie. Pomyśleliśmy o suchej rzece, bo na ugorze, który stał się naszym ogrodem jest całkiem spory stos otoczaków przywiezionych przez "kogoś" na ziemię gminną, czyli kiedyś niczyją.Trzeba je w jakiś sposób zagospodarować, ale czy my młodzi inaczej zdołamy?... czas pokaże. Jesienią zaczęłam już sadzić roślinki, te odporne na trudne warunki i trawy. Wzbogaciliśmy glebę kopiąc duże doły, wypełnione kompostem. Czy przetrwają?
To jest pierwszy etap trasy. Nie można inaczej. Rosną tam posadzone przez nas drzewka owocowe i miała być zielona trawa. Miała być.....
Przed nami jeszcze wiele, wiele kopania, wywożenia zbędnej ziemi, by powstało miejsce na wyłożenie kamieniami wymyślonej przez nas rzeki. Trzymajcie kciuki, bo są nam potrzebne😃😃
Kolejne miejsce w ogromnym nieładzie, to moje ulubione, pod drzewami.
Podczas, gdy ja walczyłam z chwastami, porastającymi nieużytek mój M. wytyczał, mającą tam powstać ścieżkę.












Tutaj również zagospodarujemy materiał, który zalega od lat osiemdziesiątych, a jest to trylinka, wspomniane otoczaki i stara cegła z odzysku. Misz - masz, wiemy to, ale jak to teraz wywieźć z ogrodu i po co? wszak to ogród wiejski, naturalistyczny i taki pozostanie. Prace w ogrodzie umilały mi śpiewające ptaki i co ciekawe były to wiosenne trele.
Inne niepokojące symptomy wiosny to wschodzące już niektóre kwiaty cebulowe.
oraz pierwiosnki.
 Zimowity. W ubiegłym roku było podobnie. Gdy nadeszły wiosenne przymrozki, przymarzły i nie były już tak okazałe jak powinny.
 Śniedek, on również przymarzł w roku ubiegłym.
I krokusy. One poradziły sobie z przymrozkami.
Pierwszy zimowo-wiosenny bratek dla Was💗💗💗za wspólny spacer i Waszą obecność.
Życzę Wam wspaniałych zimowo-wiosennych dni😃😃