Witam Was serdecznie !!! Dziękuję bardzo za oznaki pamięci. Miło mi, że tak jest. Nie byłabym wobec Was w porządku gdybym nie skleciła kilka słów o sobie. U mnie bez zmian i cieszę się, że tak jest. W dalszym ciągu mam problem z pisaniem. Wróciła zima na krótko i to właśnie taka, którą lubię. Śnieg, niewielki mróz i słoneczko. Można było wychodzić na spacery i napawać się słońcem i pięknymi widokami. Poprzednia aura u nas nie sprzyjała spacerom takim osobom jak ja. A teraz kilka fotek z powrotu zimy, bo niestety w moim wirtualnym pamiętniku od początku roku nie ma żadnego śladu życia. Nie robiłam zdjęć.
niedziela, 1 marca 2026
ZIMA..........................................
środa, 19 lutego 2025
RZECZ O KSIĄŻKACH.........................
"Nie oceniaj książki po okładce" i nie oceniam, ale właśnie tym się zasugerowałam, przekładając książki na półkach. Kusiły mnie te, które są pięknie wydane. Właśnie wtedy taka naszła mnie myśl o sobie. Jak ja lubię pięknie wydane książki. Jednak treść zawsze musi iść z tym w parze. Dwa w jednym.
A dlaczego właśnie ta jako pierwsza? a dlatego, że jest tak pięknie wydana i dotyczy pszczół, bo właśnie ona przybliży mnie do wiosny.
Jestem wnuczką Pszczelarza i to jest zrozumiałe, że bardzo lubię pszczoły. Trochę boję się użądleń, ale zdarzyło się to tylko kilka razy i bez żadnych uszczerbków. W naszym ogrodzie zawsze od samiutkiej wiosny do jesieni znajdzie się coś, czym mogą się pożywić. Bardzo o to dbam. Zawsze interesowało mnie życie pszczół. Kiedy pojawiło się kolekcjonerskie wydanie tej książki, moja córka (wiedziała, że lubię obok treści pięknie wydane książki) kupiła mi ją w prezencie.
wtorek, 28 stycznia 2025
TEN CZAS JEST DLA MNIE...........................................
Witam Was serdecznie. Mimo, że za oknem nie jest raczej ciekawie, ten właśnie czas bardzo lubię. Ucichł już wszechobecny harmider w sklepach, który pojawia się zaraz po Wszystkich Świętych i trwa aż do Świąt Bożego Narodzenia. Nie lubię zgiełku. Wówczas omijam szerokim łukiem galerie, by nie słuchać obcojęzycznego jazgotu, mającego zachęcić odwiedzających do zakupów, tłumów krzątających się klientów zapatrzonych jedynie na półki sklepowe. Zakupy prezentów książkowych robię przez internet. Artykuły spożywcze w małych, klimatycznych sklepikach z dobrą jakością żywności. W pobliskim miasteczku jest takich kilka. Odwiedzam również jarmarki i tam cieszę swoje oczy pięknymi wytworami ludzkich rąk.
Ręcznie malowane bombki i inne ozdoby są ponadczasowe. Można tam kupić naprawdę piękne, naturalne rzeczy. Podzielić się dobrem na stoiskach, które prowadzą sprzedaż w celach charytatywnych. Kupując na jarmarkach wiem, że wydaję pieniądze, które zostają w kraju, a ozdoby zwykle zostają na kilka lat lub są prezentami. W tym roku było u nas na jarmarku mnóstwo wystawców. Nie mogłam się napatrzeć. Aż trudno uwierzyć, że ludzkie ręce potrafią stworzyć takie cuda. Taki właśnie dostałam świąteczny prezent. Kocham porcelanę i ceramikę. W ubiegłym roku prezentem była piękna porcelanowa filiżanka. W tym roku ceramiczne, ręcznie robione filiżanki do kawy i herbaty.Podstawki do obu filiżanek są praktyczne, bo pijąc herbatę lub kawę, większa może służyć jako talerzyk na ciasto lub owoce.Często również mąż korzysta z większej filiżanki, bo mniejsza bardziej do mnie pasuje:):) A to nasze ulubione od zawsze Katarzynki. Pamiętacie?
