piątek, 6 maja 2022

U MNIE JESZCZE KWIECIEŃ.................

 Witam Was serdecznie ze znacznym opóźnieniem. Muszę się z tym pogodzić, że tak już będzie. Niestety ze względów, o których pisałam, nie mogę ogarnąć wszystkich swoich obowiązków. Zaległości piętrzą się na każdej linii, co też znajduje swoje odzwierciedlenie w prowadzeniu bloga. Teraz więc blogowo u mnie jeszcze kwiecień. Tuż przed Świętami Wielkanocnymi otrzymałam od naszej blogowej koleżanki Basi: https://5porroku.blogspot.com/ nagrodę niespodziankę, która sprawiła mi wielką radość.

Wiersze Basi znacie chyba wszyscy. Zawsze z przyjemnością czytam je na Jej blogu, a teraz mam tomik, który mi towarzyszy codziennie. Otrzymałam też piękną kartkę z życzeniami i coś do ogrodu. Roślinki już wysadzone i widać je już nad ziemią. Będę o nie dbała jak umiem, by mogły się u nas zadomowić. Dziękuję Basiu💓💓

Zdjęcie robione było w czasie Świąt dlatego pisanki również pozują. Udało mi się zrobić tylko kilka. Byłam bardzo zadowolona, że ręka nie odmówiła. Niestety robię bardzo powoli.

 






Kilka fotek kwietniowego ogrodu.

Początek na niebiesko. Mój ulubiony kolor w ogrodzie, ale niewiele mam tych akcentów. Szafirki.









Ułudka wiosenna


 Trochę inny odcień niebieskiego. Ułudka wiosenna i Brunera.
Brunera

Ostatnie już hiacynty. Jaka szkoda tego zapachu, który witał mnie w ogrodzie.















Wiosną ubiegłego roku, po raz trzeci posadziłam pigwowca. Dwa podejścia zakończyły się fiaskiem. Do trzech razy sztuka. Oby przetrwał.

Zakwitła śliwowiśnia.
Mamy trzy, bo nam się podoba ze względu na piękne kwiaty wiosną, kolorowe liście i jadalne owoce.















i świdośliwa. Dostałam trzy sadzonki od koleżanki. Nigdy nie widziałam jej na żywo. Nie wygląda na drzewko, bo ma odrosty od korzeni, które usunęłam. Czy to jest jakaś inna odmiana? jeszcze nie owocowała, bo wsadzona jest wiosną poprzedniego roku. Macie może doświadczenie z tym drzewkiem?, krzewem?

Na targu udało mi się kupić sadzonki czosnku niedźwiedziego. Mało u nas zacienionego miejsca, a z dobrym podłożem jest problem. Postaraliśmy się trochę je użyźnić, by choć trochę sprostać wymaganiom. Chyba widoczna jest różnica. Czy się uda?




Zakwitły pierwsze tulipany.
Tym tulipanowym akcentem kończę dzisiejszy post. Było jeszcze trochę kwiecia, ale nie chcę, by post się przedłużał. Dziękuję za Wasze wizyty i komentarze. Serdecznie witam Nowych Obserwatorów mojego bloga. Jest mi bardzo miło, że do mnie zaglądacie. Życzę wielu ciepłych dni w każdym tego słowa znaczeniu🌷🌷🌷🌷

sobota, 2 kwietnia 2022

A BYŁO JUŻ TAK CIEPŁO................................

W naszym regionie na krótki czas zagościło słoneczko i niemalże letnie temperatury. Jednak ja, osoba, dla której "szklanka jest do połowy pusta" miałam do tego duży dystans. Z poprzednich doświadczeń wiem, że kwiecień potrafi zaskoczyć. 

Z pewnością na te temperatury zareagowały moje kalie, które pokazały listki, a teraz kwiaty. Kiedy pojawiły się solidne przymrozki przeniosłam donice na korytarz, by ochronić je przed przemarznięciem. Pewnie poczuły nadejście wiosny. 
Wolałabym jednak, by jeszcze smacznie spały. Kiedy kwitną w czasie, w którym powinny to robić, nie są tak "wybiegnięte". Donice z sadzonkami dostałam jesienią, ale widziałam jak kwitły u koleżanki, od której je dostałam. Wyglądały cudnie.

W dni pełne słońca i ciepła ruszyłam więc i ja do ogrodowych obowiązków. Na pierwszy ogień namiot foliowy.
Jak widać pozostała resztka szpinaku, wysianego jesienią. Korzystaliśmy z niego niemalże całą zimę oraz pietruszka naciowa, wysiana w tym samym czasie. Polecam! Gdy zima jest łagodna zielone listki są dostępne przez całą zimę. Widać też bratki i róże, które nie zostały jeszcze wysadzone, bo temperatury, które u nas goszczą teraz nie pozwoliły mi na to. Posiałam rzodkiewkę, sałatę, szpinak, koperek i rukolę. Widać już pojedyncze siewki rzodkiewek.
Zadbałam też o truskawki posadzone jesienią w podwyższonej grządce. Mój M. wyciął i rozdrobnił trawy ozdobne. Uznałam, że warto, by nimi wyściółkować rośliny. Zabrakło nieco na truskawki. Dołożyłam więc pocięte gałązki sosny. Truskawki lubią lekko kwaśny odczyn gleby, więc myślę, że im będzie dobrze. Ściółka ochroni od wiatru i zatrzyma wilgoć. Zobaczymy, czy będą efekty,

Podobnie postąpiłam z czosnkiem. W nowo powstałej wyniesionej rabacie posadziłam cebulę dymkę. Niestety nie zdążyłam wysiać marchwi w drugiej skrzyni. 








Zasiliłam i uporządkowałam szparagi. Taka szkoda, że jest ich coraz mniej. Posadziliśmy je kilkanaście lat temu i jesteśmy zdziwieni, że w ogóle jeszcze coś zbieramy. Kiedyś mogłam obdarować również innych. Trudno. Z pewnością już nie porwiemy się na większą ilość. Jesteśmy młodzi inaczej, a one potrzebują pracy.

Jeszcze moja ukochana piwonia w towarzystwie berberysów. Dbam o nią jak potrafię. Nornice przez zimę zrobiły sobie nory. Zobaczyłam to dopiero jak spulchniałam ziemię wokół. O zgrozo. Była w powietrzu. Oby przetrwała. Zdążyłam przyciąć róże, hortensje, budleję i barbule. Reszta prac czeka na ciepłe dni. Ze względu na moją rękę pracuję godzinę lub w porywach dwie. Musi tak zostać.
Oprócz pracy są jeszcze przyjemności - delektowanie zapachem i kolorami.
Zakwitła nasza ulubiona śliwka, podobno ciemna mirabelka. Jestem pełna obaw, bo jest bardzo zimno, przymrozki, a to nie wróży dobrze dla owoców. Ich smak i przetworów z ich udziałem jest niepowtarzalny, 
Pieris japoński "Debutante"
Dzisiejszy post jest długi. Trochę dzieje się wczesną wiosną. Dziękuję Wam za cierpliwość💗💗
za Waszą nieustanną obecność i komentarze. Życzę spokoju, zdrowia i ciepła w każdym wydaniu💓

czwartek, 17 marca 2022

LILIOWCE CIĄG DALSZY...................................

 To jest już kolejny i ostatni post, w którym prezentuję moje ulubione liliowce. Jak wspomniałam w poprzednim poście w 2018 roku w sklepie ogrodniczym Florexpol kupiłam trzy sadzonki liliowców. Jeden z nich pokazałam w poprzednim poście. Teraz czas na kolejne.

Nie pamiętam nazwy tej odmiany i żałuję, że nie zanotowałam sobie. Ładnie rósł, pięknie zakwitł trzema kwiatami, ale w 2020roku już nie pojawił się wiosną. Nornice, a może pędraki? taka szkoda, ale tak to już jest w naturze.

Ten również jest anonimowy, ale to nie jest istotne. Ładnie rośnie i kwitnie i tak niech zostanie.



















Wiosną 2020 roku w internetowej szkółce, której Wam nie polecę, zakupiłam kolejne liliowce. Sadzonki były w opłakanym stanie. Jeden z nich nawet nie nadawał się do posadzenia. Pozostałe też nie rokowały najlepiej, ale zadbałam o nie jak mogłam. Ponieważ ziemia u nas kiepska, przed posadzeniem zawsze wykopujemy większy dołek i zasilamy kompostem, niekiedy obornikiem granulowanym, bo taki tylko jest dla nas dostępny. 


Liliowiec Elegant Candy. Prawdziwy elegant. Moje zdjęcia nie oddały faktycznej jego urody. Ładnie się rozrósł, patrząc na to, co mi przysłano. Zakwitł i czegóż chcieć więcej😀










Liliowiec Brilliant circle.
Mimo, że zakwitł, to jednak niezbyt się rozrósł. Poczekam.











Kolejne dwa takie same. Rosną na jednej rabacie.
Liliowiec Little Women.


Podobnie jak poprzedni, zakwitły, ale kępka liści się nie powiększyła znacznie. Czekam - może to nastąpi.


Nie znam nazwy. Zamawiałam zupełnie inny, a w kartonie znalazł się ten. To nie ma znaczenia. Podobnie jak poprzednie był biedniutki, ale latem zakwitł. Trochę kolor jest przekłamany.






Jest to cała moja niewielka kolekcja. Czy będzie ich więcej? ... Czas pokaże. Może ktoś z Was zainteresuje się tymi pięknymi i niewymagającymi bylinami. To też miałam na uwadze prezentując je tutaj. Dla mnie są idealne, bo nie wymagają wiele pracy. Na koniec, by wynagrodzić moje przynudzanie dedykuję Wam  kwitnące Amarylisy.

Córka kupiła je w Biedronce, bo wie że kocham amarylisy. Na etykietkach widniały zdjęcia tradycyjnych odmian w barwach narodowych czyli jeden biały, a drugi czerwony. Ale zdziwiłam się kiedy zakwitł pierwszy, taki o kwiatach pełnych. Dotychczas nie widziałam takich amarylisów. Miałam nadzieję, że drugi będzie inny. Niestety jest taki sam.

Dlaczego niestety? są przecież równie ładne. Ja jednak skłaniam się ku tym odmianom, które zawsze gościły w moim rodzinnym domu i przez lata w naszym mieszkaniu. Kilka razy udało mi się, by zakwitły ponownie, ale ostatnio jakoś mi to nie wychodzi. Czy te zakwitną ponownie? Zasięgnęłam informacji u Naszej blogowej Ekspertki Basi. Zrobię tak jak napisała💗. Oby się udało. Witam Nową Obserwatorkę mojego bloga. Jest mi miło, że Jesteś. Wam wszystkim, zaglądającym do mnie serdecznie dziękuję i zapraszam. Teraz już aktualne ogrodowe wieści. Życzę Wam zdrowia, pokoju, cudownej słonecznej pogody💓💓