niedziela, 23 czerwca 2019

UPALNY I SUCHY............

.......CZERWIEC. Ogromna susza panuje w naszym ogrodzie. Mimo iż podlewamy ogród, roślinki cierpią. Ten rok nie jest łaskawy dla naszych roślin. Krzewy i wczesne kwiaty jakoś mimo chłodu i moich zaniedbań cieszyły oczy nawet dosyć bujnym (jak na nasze warunki glebowe) kwieciem. A warzywa? ... cóż warzywa, to wielka porażka. Mimo wczesnego siewu, kiedy było jeszcze w miarę wilgotno nie powschodziły nasiona pasternaku. Piękne samosiejki koperku "coś"całkowicie wyniszczyło.  Koper wysiany do gruntu pięknie podrósł i też padł ofiarą "czegoś"jak poprzedni. Część buraczków podobnie jak pietruszka nie poradziły sobie również. Ogórki powschodziły bardzo mizernie. Wysiane powtórnie nie rosną. Jest jednak pełno rukoli więc wszędzie za jej sprawą jest zielono. Dzielę się z kim mogę, a i tak spora jej część wyląduje na kompostowniku. Nie pokażę więc warzywnika, by nie psuć Wam humoru. Było, bo to już wspomnienie trochę kwiecia.
Bardzo lubię azalie. Kilka kupiłam wiosną poprzedniego roku. Niestety dwie nie przetrwały zimy. Tę polubiłam za jej pełne kwiaty

 
 W ubiegłym roku obsypana była kwieciem, a teraz marniutko, a przecież tak o nie dbam.












Nie zdołałam zrobić fotek piwoniom o pachnących kwiatach w kolorze różowym i różowym z białym środkiem. Wprawdzie nie popisały się w tym roku, ale i tak cieszyłam się ich zapachem przez ładnych kilka dni.  Te poniżej niestety nie pachną tak intensywnie, ale mogłam się nacieszyć ich urokiem, bo kwiaty są bardziej trwałe.
 
 
 
 
Mam kilka różyczek. Nie są takie ładne jak Wasze, ale ja się cieszę, że w ogóle rosną i kwitną.
 
 
 
 
 
 
Tę różę posadził mój sąsiad przed naszym wspólnym domem. Zakwitła bardzo obficie.











Bardzo serdecznie witam nowych Obserwatorów mojego bloga i dziękuję za spacer wśród ulubionych kwiatów. Aby post nie był przydługi pozostałe kwiaty pokażę następnym razem. Tym czasem serdecznie Was wszystkich pozdrawiam💓💓💓💓💓

wtorek, 28 maja 2019

MAJ RAZ JESZCZE.................

Witam wszystkich serdecznie😍😍😍😍
Czas pędzi nieubłaganie (przynajmniej u mnie) i już niestety koniec maja. Ja oczywiście jestem w "lesie". Przez moje częste niedomagania bardzo spiętrzyły się prace w naszym ogrodzie. Biedactwa moje nie nawożone, zarośnięte, ale chyba wiedzą, że coś jest nie tak, bo kwiaty i krzewy kwitną. Bzy pewnie za sprawą zeszłorocznej suszy, mimo podlewania kwitły bardzo marniutko. Pozostałe cieszyły oczy. Szkoda, że to już wspomnienie.
 
Czekałam na te piękne, pachnące kwiaty kilka lat. W tym roku bujnie zakwitła
 




Kocham piwonie i mam kilka.
Marzyłam o piwonii drzewiastej, ale myślałam, że nie poradzi sobie u nas w ogrodzie, więc nie kupowałam ich. Wbrew moim obawom mój M. sprawił mi prezent, z którego nie byłam zadowolona w obawie przed kolejną porażką. Poradziła sobie i w tym roku pierwszy raz ujrzałam jej piękne kwiaty. Jakże się cieszę. Oby się tylko zadomowiła na stałe.
 
 
 
Na kilku blogach czytałam informacje, że Google zlikwiduje nam profile. Czy to jest prawda?. Jeśli tak, to szkoda bardzo, bo traktuję blog jako pamiętnik. Niestety nie umiem przenieść go w inne miejsce. Bardzo proszę o podpowiedź jeżeli ktoś z Was zna prawdę.
Dziękuję Wam za obecność, o troskę o moje serducho. Niebawem będę znała przyczyny złego samopoczucia. Teraz czuję się lepiej i poczynam sobie w ogrodzie zważając na kondycję.
Ściskam mocno😍😍😍😍


sobota, 11 maja 2019

............................


Nawet nie podziękowałam Wam za życzenia świąteczne, te na Waszych blogach i te otrzymane drogą elektroniczną. Pewnie też zauważyliście moją nieobecność na Waszych blogach. Niestety ja i moje serce nie jesteśmy ostatnio " kompatybilni "😃😃 Powoli nadrabiam braki na Waszych wspaniałych blogach. W ramach podziękowań dedykuję Wam zaległe widoki z naszego ogrodu.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Dla wszystkich mój najbardziej ulubiony tulipan 😍😍😍
Mam nadzieję, że nie będę już musiała robić przerw w blogowaniu.
Dziękuję Wam za Waszą nieustanną obecność😍😍😍