Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goździk brodaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goździk brodaty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 października 2025

NO CÓŻ MAM NAPISAĆ?....................................

 Witam serdecznie po wymuszonej przerwie!!! Nie chcę się użalać nad sobą, bo każdy z nas z czymś się zmaga. Wiem, że lepiej już nie będzie więc z pokorą przyjmuję to, co mam. Proszę Najwyższego, by tak pozostało. Nasz ogród w tym sezonie doskonale odzwierciedlał stan mojego zdrowia. Razem, pełni wiary i energii przywitaliśmy kolorową wiosnę. Również razem cieszyliśmy się kolorami, zapachami. On zapewne uradował się, że jestem zadowolona i powoli, bez pośpiechu pokazywał co ma jeszcze w zanadrzu. A ja cieszyłam się jak dziecko tym, co codziennie mi oferował. Przyszły upały i wielka susza. Dbałam jak mogłam, by nie zabrakło wody naszym roślinom. A potem diagnoza jedna i druga (obie niezbyt dobrze rokujące)  osłabiły mój zapał. 

Ogród dalej starał się dodawać mi otuchy i cieszył moje oczy, a ja niestety niewiele go pielęgnowałam. Wędrówki po lekarzach, przychodniach, laboratoriach spowodowały chroniczny brak czasu. Nasz ogród stał się prawdziwie naturalistyczny, gdzie wszystko rosło swobodnie bez naszej ingerencji. Zrobiłam niewiele zdjęć. Tymi, co mam podzielę się z Wami. Czerwiec i lipiec w naszym ogrodzie. 



Nie zawiodła mnie moja ukochana róża, która witała mnie codziennie swoim kwieciem. Nie postarałam się w tym roku, a mimo to zakwitły moje róże. I właśnie je dedykuję Wam żeby choć trochę zrehabilitować się za zaniedbane komentarze na Waszych blogach. Jestem na bieżąco z wizytami u Was, a jednak mam problem z komentarzami, by wszystkich systematycznie nimi obdzielić. Niestety tak musiało być. Nie robiłam tego u nikogo, by było sprawiedliwie. Są tylko dwa wyjątki, ale to były bardzo ważne wydarzenia. Maminku i JoAsiu czytałam Wasze komentarze. Jestem wzruszona i przepraszam, że na nie nie odpowiedziałam, ale wiedziałam, że wkrótce się odezwę. Miło jest poczuć, że w trudnym momencie życia jest ktoś, kto posyła dobre myśli. Dziękuję za wszystkie Wasze odwiedziny, miłe słowa. Stosuję się do zaleceń lekarzy i pozostanę już niesystematyczna w blogowaniu, ale postaram się bywać w blogosferze na tyle ile to będzie możliwe. Życzę zdrowia, spokoju i ciepełka!!!!!

piątek, 31 maja 2024

MAJ.................

Maj w tym roku upłynął mi pod znakiem wielkiej suszy, panującej od kwietnia, a co się z tym wiąże z codziennym podlewaniem ogrodu, ślimaków, bo kiedy już (24.05.2024) spadły pierwsze niewielkie krople deszczu, one jakby z pod ziemi ruszyły do ataku i ogromu koniecznych do wykonania prac w domu i ogrodzie. Niewiele, a właściwie w ogóle nie pozostało mi czasu, by zająć się innymi przyjemnościami.

Moja wymarzona piwonia drzewiasta. Zobaczyłam taką piwonię o innym kolorze kwiatów w Arboretum w Wojsławicach i stała się moim marzeniem, by mieć ją w ogrodzie. Dostałam najpiękniejszy prezent i jest. Jednak obserwuję, że ogołaca się od dołu. Nie mam doświadczenia z jej uprawą. Czy może jest ktoś, kto podpowie mi jak ją przyciąć i w jakim terminie? W internecie  jest mało informacji. Bardzo mi na tym zależy:):):) 



Niewiele moich roślinek zakwitło, bo te, które zawsze cieszyły oczy zakwitły już w kwietniu. Jako pierwsza zakwitła moja ulubiona piwonia. Jak wiecie kocham wszystko, co kwitnie, rośnie, ale myślę, że piwonia jest zdecydowanie u mnie numerem jeden. Właśnie taka rosła w naszym rodzinnym ogrodzie, ale tę dostałam od koleżanki i jest mi bardzo droga.


Następna piwonia, która zakwitła kilkunastoma pachnącymi kwiatami. Niestety pozostałe, które u nas rosną, kolejny rok strajkują, a ja nie umiem odczytać ich intencji, co jest ze mną nie tak. Czyżbym coś zrobiła źle?








Bardzo kiepsko zakwitły moje ulubione irysy. Niezbyt dobrze prezentują się również ich liście. Są uszkodzone przez ślimaki, które pojawiły się zbyt wcześnie i jako maleńki drobiazg zrobiły swoje. Trudno jest zauważyć takie maleństwa, a ich szkodliwość mocno dała się we znaki:(







Pszczoły codziennie miały radość:):)

Oznaka przemijania też może zauroczyć. Lubię te puchate kwiatostany sasanki.
I nasienniki czosnku ozdobnego.
Ocalała tylko jedna azalia. Pozostałe padły ofiarą wcześniejszego mrozu:(
Jednak walczą i mam nadzieję na lepsze.

















Byłam zmuszona dokupić kolejną, bo niestety rosnąca tam jej poprzedniczka nie przetrzymała zimy. Podobnie jest z wrzosami. Z kilkoma się pożegnałam, a te, które pozostały są bardzo marne.

W kilku kolorach zakwitły moje ulubione krzewinki - Posłonek rozesłany.

Orliki rosną wszędzie. Same się wysiewają, a ja je pozostawiam tam, gdzie chcą rosnąć. Najwięcej z nich towarzyszy borówkom amerykańskim.

Towarzyszą również szparagom. Z ich obecnością szparagowa rabata zyskuje kolor. Moje orliki to zwyklaczki, ale ja je lubię. Lubię wszystko, co u nas urośnie oczywiście oprócz uporczywych chwastów, które nie są ziołami i bardzo konkurują z innymi roślinami. Jest tego trochę, a nawet bardzo dużo.



Kwitną Goździki brodate. Lubię je bardzo. Nasz ogród bez ich kolorowych kwiatów byłby smutniejszy.

















Rosną więc w wielu miejscach, a nawet w warzywniku. Czytałam, że nie lubią ich ślimaki i myślę, że coś w tym jest, bo nie bywają w sałacie, którą wysiałam tuż obok nich.








Obok nich rośnie Rozchodnik okazały. Nim również nie są zainteresowane.



Czas na kwitnące krzewy. Pęcherznica kalinolistna "Diabolo"






















I jej sąsiadka - Pęcherznica kalinolistna "Luteus"

Lubię je w duecie.
Krzewuszka cudowna. To rzeczywiście atrakcyjny, kwitnący krzew.
Tawuła, która była opisana jako gęstokwiatowa. Niestety nią nie jest. Myślę, że jest to Tawuła brzozolistna, ale nie mam pewności. Może ktoś z Was ją rozpoznaje?













Poniżej kilka tarasowych akcentów




















Bratki jeszcze nieźle się trzymają.

I tym tarasowym akcentem chciałabym podsumować miesiąc maj w naszym ogrodzie. Nie był on dla mnie łatwym miesiącem. Ogromna susza dała się porządnie we znaki. Ogrom pracy i dodatkowych obowiązków spowodował, że rzadko komentowałam. Starałam się każdego z Was jakoś nimi obdzielić. Z Waszymi blogami jestem na bieżąco. Tyle tam piękna i mądrości, że z ogromną przyjemnością Was odwiedzam. Dziękuję, że o mnie pamiętacie💗Życzę Wam spokojnych, ciepłych czerwcowych dni!!!!!!