Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykoria podróżnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykoria podróżnik. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 września 2015

WOLA ŻYCIA........................

Każdy żywy organizm niezależnie czy jest to człowiek, zwierzę, roślina lub wiele, wiele innych żyjątek wykazuje ogromną wolę życia. Przekonujemy się o tym dopiero wówczas gdy czujemy się zagrożeni. Taką walkę o przetrwanie u roślin zaobserwowałam w tym roku na ogrodzie u mojego sąsiada. Codziennie od czterech lat chadzam do swojego ogrodu tą samą "trasą" i nigdy nie miałam czasu przyglądać się co dzieje się wokół.
Teraz kiedy sama rozporządzam swoim czasem baczniej obserwuję, pochylam się nad każdą roślinką, która czymś mnie zaskoczy. Znam je teraz wszystkie na tej mojej "trasie", ale do rzeczy. Sąsiad bardzo często kosi trawę  i zaskoczył mnie fakt, że już po dwóch tygodniach, kiedy trawa jeszcze była mała rosnące chwasty już zakwitły. I tak za każdym koszeniem, ba nawet podczas suszy kiedy to trawa w ogóle nie rosła lecz całkiem uschła one ponownie zakwitły, by wytworzyć nasiona i podtrzymać gatunek.
Czytałam kiedyś o kaktusach. Nie sprawdziłam tego gdyż ich nie posiadam, że jeżeli chcemy zmusić je, by zakwitły trzeba zaprzestać podlewania, a one zdeterminowane zakwitną, by wytworzyć nasiona. Nie wiem ponieważ nie podano czy dotyczy to każdego gatunku czy tylko wybranych. Poniżej zdjęcia obserwowanych roślinek - pięknych chwastów.


Oto i łączka pełna kwitnących roślinek, a trawa sobie schnie.
Nie znam nazwy tej roślinki. Taka ładna. Nie znam też nazwy jej towarzyszki.

Tutaj zbliżenie. Może ktoś mi podpowie?
Tej również nie znam i też mi się podoba. Tyle jej tam rośnie.

Piękna, dostojna dziewanna pospolita.
 Nazwa tej roślinki uleciała mi w siną dal. Może ktoś przypomni nazwę?

Lepnica rozdęta.
Cykoria podróżnik. Ulubiona. Jak cudnie wygląda w słońcu i taka pożyteczna.


A teraz razem
Czy ktoś lubi chwasty tak jak ja?
Szkoda, że muszę z nimi walczyć w warzywniku i na rabatkach kwiatowych.
W innych miejscach pozwalam im rosnąć. Niech cieszą oczy wszak są takie śliczne i pożyteczne.





A teraz kilka fotek z wrześniowego ogrodu.

Zimowit jesienny. Nornica jak co roku pozbawiła mnie wielu cebulek. Idąc po drodze zgubiła kilka w goździkach. Jak dobrze, że tak się stało.
Tutaj pozostała cała kępka.
Tak pięknie wyglądają w słoneczku.

I tutaj brakuje wielu cebulek.

A dalia odżyła. Trochę ją odnowiłam i kwitnie. Inne biedniutkie.

A one kwitną niestrudzenie. Mam jeszcze wiele innych aksamitek.
Pokażę niebawem.

Nasz nowy przychówek. Zdjęcie dedykuję Komuś Kto bardzo się ucieszy z tego widoku.

Jaki słodziaczek.


Tygrys. Naczelny pieszczoch.
Jak on potrafi manipulować człowiekiem, by choć trochę się nim zająć. Mój ulubieniec.















Dużo tego dzisiaj. Jeśli zanudziłam proszę o wybaczenie. Jakoś się nazbierało.
Serdecznie witam nowych obserwatorów. Jakże się cieszę gdy Was przybywa. Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Życzę wspaniałego weekendu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!