............dlaczego dziwna, bo inaczej pozyskiwana ale o tym za chwilę. Ściółka w naszym ogrodzie jest teraz na wagę złota. Klimat się zmienił i nasza kiepska gleba stała się jeszcze gorsza przez te uciążliwe upały. Latem jest tak wysuszona jak piasek na plaży. Mimo podlewania wilgoć szybko znika. Jeszcze kilka ładnych lat temu było jakoś lepiej. Zaczęłam więc okrywać ją jak mogę. Stosowałam skoszoną trawę, ale niby trawniki wysychają więc ciągle jest to kropla w morzu. W tym roku postanowiłam, że wykorzystam wszystko, co się da. Każdego roku przycięte gałązki, wysuszone, by nie było dymu trafiały do paleniska. A w tym roku uznałam, że wrócą na ogród w innym wydaniu. Niestety nie mamy rozdrabniarki (nie można mieć wszystkiego) Kiedyś się oczywiście pojawi, ale teraz są rzeczy bardziej potrzebne.


Zaczęło się przycinanie drzewek, których nie ma tak dużo. Jest jednak trochę drobnych gałązek. Postanowiłam pociąć je sekatorem na drobne kawałeczki. Mój M. ma taką radość z tej czynności, aż w końcu doczekałam się nawet pseudonimu. Ja jednak systematycznie, codziennie rozdrabniałam niepotrzebne gałązki pilnując, by moje koteczki w spokoju zjadły posiłek, bo bywają u nas nieproszeni goście (czyjeś dwa małe pieski) i nasze koty są bardzo nieufne. Grubsze gałązki cięłam dużym sekatorem na dłuższe kawałki. Jak wyschną, będą służyły do rozpalania ognia w naszym cyganku, który ogrzewa domek, a malutkie posłużą jako ściółka.
Niewiele tego jest, ale szkoda, by poszło z dymem, bo z tych moich "zrąbków" podczas upałów ucieszy się pewnie kilka małych krzewów.
Podobnie postąpiłam z naszą żywą, piękną choinką. Oprócz ozdoby pokoju pozostanie w ogrodzie jako ściółka, a jej pień jako rozpałka do piecyka. Już cieszą się z niej nasze małe iglaki. Szkoda, że tylko cztery.
A teraz kilka symptomów wiosny, które dedykuję Wam moi Drodzy dziękując za obecność i komentarze. Życzę, by wiosna cieszyła słoneczkiem i przepędziła od nas tę wirusową zarazę.
Do następnego wpisu💓💓💓💓
Ale masz kochana piękne, wiosenne kwiaty w ogrodzie!! Aż dwa razy oglądałam zdjęcia!!. Bardzo fajny pomysł z wykorzystaniem naturalnego materiału jako ściółki :). Buziaki!
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł z tymi gałązkami. Pięknie masz w ogrodzie:)
OdpowiedzUsuń:)
Też lubię ciąć gałązki, szykuję je raczej na rozpalke. Kwiatki cudne 😉
OdpowiedzUsuńPraca z sekatorem w ogrodzie to moja ulubiona . Piękna wiosna u Ciebie . Pozdrawiam cieplutko 💖💖
OdpowiedzUsuńSuper pomysł. Widzę, że u Ciebie nic się nie zmarnuje. I o to chodzi. A kwiaty przepiękne. Wiosna w pełni. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńOpowiem o Twoich pomysłach mojemu osobistemu ogrodnikowi... ogród zaczyna żyć jak u mnie, kolory tak bardzo cieszą :)
OdpowiedzUsuńUściski z Podkarpacia :)
Mróweczka pracowita w dodatku wynalazca.
OdpowiedzUsuńSuper pomysł z tymi gałązkami, nic się nie marnuje a ogród już kwitnie kolorowo i słonecznie.
A ja czekam na Twoje piękne pisanki.
Pozdrawiam.
Fajny pomysł na ściółkę... A w ogrodzie radośnie... Wiosenka...
OdpowiedzUsuńWiosnę już widać w Twoim ogrodzie, piękne kwiatuszki. Bardzo fajny ba użyźnienie gleby.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Super pomysł, barwo. :))) Miło mi się patrzy na Twój ogród, pomogłabym Ci w nim i byłoby fajowo. :) Mam nadzieję, że to lato nie będzie tak upalne, bo natura cierpi i ja też. haha Pozdrawiam serdecznie, niech ogród cudownie budzi się do życia, no już to robi. Pięknych dni pełnych uśmiechu Ci życzę. :))))
OdpowiedzUsuńŚliczne wiosenne kwiatki :)
OdpowiedzUsuńA tymi skrupulatnie ciętymi i segregowanymi patyczkami to mnie zaskoczyłaś totalnie.
:)
Tak samo jak umnie już też się pojawia wiosna za oknem, miło jest przyjrzeć się kwiatom gdy świeci na nie wiosenne słońce. Aż się miło robi na sercu. Chciało by się pobyć chwile w twoim ogrodzie i wypić herbatę czy kawę. Aj czekaj, otwieram oczy, to tylko dobry sen.
OdpowiedzUsuńPodziwiam Twoją cudowną wiosnę i pracę! Masz rację, że szkoda wyrzucić lub spalić takie gałązki. Zawsze można je wykorzystać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Sciółka świetnie wykorzystana, nic się nie zmarnuje i tak być powinno. Kwiatki wiosenne zachwycające, jakiś piękny przebłysk pośród ponurej rzeczywistości.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam wiosennie.:)
With spring all nature is reborn and enchants our eyes.
OdpowiedzUsuńCrocus are such beautiful and colorful flowers.
Wonderful photos.
Keep well
Jak pięknie posegregowane patyczki! Wykorzystałam Twój pomysł ściółkowania, bo obcinaliśmy gałązki z jabłoni. Piękną kwiatową i radosną wiosnę masz w ogródku :)))
OdpowiedzUsuńpiękne zdjęcia,powiało wiosną
OdpowiedzUsuńPiękna wiosna już u Ciebie. A zrębki z gałązek są bardzo przydatne. Podziwiam cierpliwość :D
OdpowiedzUsuńWidzę, że jesteśmy podobne do siebie. Ja także tnę patyczki z tym, że wrzucam do kompostu. Ale Twój pomysł jest lepszy. Brawo Ty!
OdpowiedzUsuńWiosna już zawitała u Ciebie, a do mnie zbliża się wielkimi krokami, przekwitły krokusy:)
Pozdrawiam serdecznie.
Kocham takie miejsca, są przepiękne i naprawdę trzeba mieć dużo cierpliwości o dbanie o to
OdpowiedzUsuńPiękna wiosna u Ciebie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę zdrówka !
zaglądam z niepokojem czy aby wszystko dobrze ...
OdpowiedzUsuńSpokojnych zdrowych Świąt Janeczko.
Zdrowych i wesołych Świąt!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Dzięki za odwiedziny i wszystkiego dobrego - Twój pomysł scioòłkowania jest super- pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńW ten sam sposób produkuję ściółkę i to od wielu lat. Mamy w ogrodzie dużo kory ale i ją trzeba uzupełniać więc mieszam ją z pociętymi gałązkami. Na kwaśnolubnych rabatach rozsypuję pocięte gałązki iglaków. Ścinam też łodygi przekwitniętych kwiatów. Każda metoda jest dobra, żeby zatrzymać wilgoć.
OdpowiedzUsuńŚliczna wiosna już u Ciebie, pierwsze kwiaty zawsze cieszą najbardziej. Cieplutko pozdrawiam:)
Jestem ogromną zwolenniczką ściółkowania, są to same zalety. Dzięki temu nie używam żadnych nawozów, sama rozkładająca się materia wspaniale odżywia roślinki, które rosną bujne i dorodne :D Moja rozdrabniarka niestety właśnie się popsuła, wytrzymała tylko 3 lata, od razu dziś zamówiłam kolejną, bo w moim ogrodzie to przyrząd pierwszej potrzeby, Mnóstwo mam krzaczorów, które ciągle są podcinane.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło, Agness:)
to jest akurat temat, któeog ja zupełnie nie ogarniam :D
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń