Szczególnie witam Nowych Gości Aurelię,Grzegorza. Jest mi bardzo miło ponieważ odwiedzam Wasze blogi od kilku lat oraz Nowych Obserwatorów, których niestety nie mogę odnaleźć wśród osób śledzących mojego bloga. Nie wiem jak to się stało, ale utraciłam część swoich obserwatorów przy okazji "prezentu" od blogera.
Czy u Was też coś się zadziało?
Po raz pierwszy w grudniu pracuję w ogrodzie. Niesamowite. Nie wiem czy cieszyć się tym, czy przeciwnie. Dobrze, bo nadrobiłam trochę zaległości, ale czy jest to korzystne dla roślin. Zmienne temperatury spowodowały, że w moim ogrodzie zimowit jesienny już
ukazał się na powierzchni. Nie wiem czy zostawić go w takiej fazie, czy okryć na zimę?
Tak jakoś niezdarnie przeszła jesień w moim ogrodzie iż dopiero wczoraj okryłam swoje róże. Czekałam na ostatnią chwilę. Podobno wkrótce nieźle przymrozi.
Zdecydowaliśmy się również przesadzić swoje marne borówki. Jak ogromne było nasze zdziwienie gdy je wykopaliśmy. One prawie nie miały korzeni. Zostały ich pozbawione przez nornice bądź larwy chrabąszcza.
Żerują u nas te szkodniki, a larwy były tam oczywiście obecne. Jak mogły rosnąć i owocować biedactwa. A my obwinialiśmy sosny. Nie wiem czy się ukorzenią na nowym miejscu. Tam również żerują pędraki i nornice. Byłby to nasz i ich ogromny sukces.
Mój M. zdążył przed zimnem wykonać regularne obrzeże, które pozwoli bym mogła łatwiej uzupełnić braki na jednej z rabat.
Byle do wiosny, a ruszę z nasadzeniami. Szkoda, że w naszym ogrodzie tak niewiele roślin daje radę przetrwać. Cieszę się, że chociaż tyle.
A teraz kilka ozdób, które zdołałam wydziergać:
Niewiele tego zrobiłam.
Zapakowane poleciały do Francji.
Czy będą się podobały? czas pokaże.
Myślę, że to dobry prezent na Święta.
Mam już nowy sprzęt. Wszystko inaczej jak u "staruszka". Wyzwanie, które podjęłam i mam nadzieję sobie poradzić. Cieszę się, bo mogę u Was bywać i podziwiać te cudowności, które tworzycie. Dziękuję za wizyty, komentarze. Życzę miłej przedświątecznej atmosfery!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A to niedobre nornice, u nas kret ryje na potęgę. Jest ciężko, ino utrudniają życie :-) nie chce zimy, teraz leje, wieje u nas ale też słyszałam że ma zima przyjść.
OdpowiedzUsuńU nas też krecik buszuje. Szuka pędraków, ale on nie wyrządza takich szkód. U nas też dzisiaj wiatr i deszcz. Pozdrawiam:):):)
UsuńBardzo lubię szydełkowe gwiazdki. Sama niestety nie robię, jakoś mi nie po drodze do wszelakich drutów. Może kiedyś... Ale te cudeńka podziwiam i wieszam na choince. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńP.S. podobno ma nieźle przymrozić.
Ja co roku robię ozdoby. Wprawdzie niewiele i obiecuję sobie, że już teraz zawisną wszystkie na choince, ale zawsze trafiają do innych, a moja choinka znów ubrana na kolorowo. Pozdrawiam:):):)
UsuńTeż mam problemy z nornicami, pozbawiły mnie kilku powojników, że o cebulkach nie wspomnę. I po co ja te koty dokarmiam? No, po co? mam nadzieję, że Twoje roślinki przeżyją i odwdzięczą się za ratunek. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńJa w tym roku już nie posadziłam cebulowych. Potem tylko szkoda, a w zamian za to kupię jakieś krzewy. Moje koty też się nie kwapią, a borówki zobaczymy. Czas pokaże:):):)
UsuńDobrze, że już komputer nowy masz, bez komputera teraz, to jak bez ręki.
OdpowiedzUsuńŚliczne te szydełkowe ozdoby :)
Ja też się cieszę z nowego nabytku. Miło, że moje dziergadełka się podobają. Pozdrawiam:):):)
UsuńŚliczne sniezynki szydełkowe, jestem przerazona tymi podżeranymi borówkami, a może i moje dwie tez spotkał taki los?? Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńDziękuję. Być może i Twoje borówki spotkał taki los.U moich znajomych też pełno tych szkodników. Pozdrawiam:):):)
Usuńśliczne ozdoby
OdpowiedzUsuńDziękuję:):):)
UsuńPrześliczne są Twoje śnieżynki. Osoba obdarowana będzie zachwycona prezentem. też nie mogę poradzić sobie z nornicami. Zjadły mi w ostatnim czasie wszystką pietruszkę. Miałam nadzieję, że do wiosny będę miała świeża zieloną pietruszkę a tu... nici.
OdpowiedzUsuńDobrze, że masz nowy komputer. Jego brak pewnie mocno dawał Ci się we znaki.
Całuję i serdecznie pozdrawiam:)
Dziękuję Lusiu. Ja swoją pietruszkę wysadziłam do donic, bo w gruncie zawsze była łupem dla nornic.
UsuńA z klaptopa bardzo się cieszę. Oby działał jak "staruszek". Pozdrawiam:):):)
Szkodniki i ja mam na działce.Odoby świąteczne cudowne ,naiwni się spodobają.Serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo:):):)
UsuńPiękne dzierganki!
OdpowiedzUsuńDziękuję Basiu:):):)
UsuńBardzo ładne dekoracje :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo:):):)
UsuńŚliczne dekoracje, na pewno ucieszą obdarowanych.
OdpowiedzUsuńOgród masz pięknie wysprzątany na zimę, zapowiada się lekka zima, jak będzie czas pokaże. U mnie też bliskość mokrej łąki daje bogactwo żarłocznych szkodników, cóż ...
Dobrego weekendu.
Przepiękne ozdoby :)
OdpowiedzUsuńPamiętam swoją walkę z kretami, a później pędrakami. Przyznam się szczerze, że wolę krety, bo mniej szkód wyrządzają w przeciwieństwie do pędraków. Gdy krety powróciły, problem z pędrakami się skończył :)
OdpowiedzUsuńDziś dodałem Twój blog na listę blogów, tak więc będę zaglądał częściej :)
Serdecznie pozdrawiam :)
DROGA JANECZKO!
OdpowiedzUsuńŻYCZĘ, TOBIE I TWOIM BLISKIM ŚWIĄT WYPEŁNIONYCH MAGIĄ, CUDAMI I MIŁOŚCIĄ.
BŁOGOSŁAWIONYCH ŚWIĄT!!!
Zdrowych, pełnych miłości, radości Świąt Bożego Narodzenia i najlepszego Nowego Roku 2017!
OdpowiedzUsuńKochana dziękuję serdecznie za obecność! Życzę dalszego trwania w radości z narodzin małego Jezusa i pomyślności w Nowym 2017 Roku :) Uściski!
OdpowiedzUsuńDroga Janeczko!
OdpowiedzUsuńZ głębi serca życzę Ci szczęśliwego Nowego Roku 2017!
Pozdrawiam noworocznie:)
Niech nadchodzący Nowy Rok przyniesie Ci wiele radości i szczęścia, a dobry Bóg zawsze błogosławi:)
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci, aby ten Nowy 2017 Rok obdarowywał Cię szczęściem każdego dnia. :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego w Nowym Roku!
OdpowiedzUsuń1Piękne rękodzieło! :)
życzę udanych zbiorów w tym nowym roku
OdpowiedzUsuń