czwartek, 6 grudnia 2018

OSTROŻEŃ I MOJA Z NIM PRZYGODA............

Każda z Was pokazuje piękne dekoracje wykonane przez siebie i innych. Jak miło pocieszyć oczy. Ja jednak w tym roku nie wykonałam takowych. Brak czasu, weny. Kilka gwiazdeczek i to wszystko. Wystarczy na takie małe królestwo w jakim przyszło nam mieszkać. Moje serce zdominował ogród.
Pisałam wielokrotnie, że kocham rośliny wszelakie. Ozdobne i mniej ozdobne, pożyteczne i mniej pożyteczne. Mniej kocham jedynie uporczywe, które uprzykrzają moje życie. Muszę z nimi ciągle walczyć, co powoduje brak czasu na wiele przyjemnych zajęć, które mogłabym w tym czasie robić, nie są mile widziane w naszym ogrodzie. Może Was zdziwi, że na własne życzenie zaprosiłam do ogrodu "chwast" - ostrożeń polny
Właściwie to wprosił się sam. Jesienią zobaczyłam piękną rozetę zdrowych, dekoracyjnych, takich jędrnych liści i moja słabość wzięła górę. Zaadoptowałam, a on z wdzięczności nawet zimą rósł.

W towarzystwie pęcherznicy "Diabolo" właściwie to całkowicie ją  zdominował. Jaka szkoda, że zrobiłam mu zdjęcie dopiero w czerwcu.




 
A kwiat niczego sobie. Oryginalny😃podoba mi się













Tak wyglądał pod koniec lipca.
Nazwałam go dozorcą gdyż całkowicie utrudnił dojście do naszego domku. Mój M w końcu ograniczył go podpórką, by można było dotrzeć bez bolesnych ukłuć.
A ja naiwnie wciąż czekałam, na spektakl, kiedy to ujrzę go całego w kwiatach. Oczami wyobraźni już to widziałam. Ale mój wyczekiwany spektakl niestety nie nastąpił, bo mój "gwiazdor" miał inne plany. Natura wie, co robi. Kwiaty zakwitały systematycznie i tak szybko marniały i zasychały, że z trudem nadążałam wycinać te, gdzie nasiona były już dojrzałe, by na drugi rok nie powstał łan panoszących się "gwiazdorów".
Uwidoczniłam to na zdjęciu. Ledwie lekko przywiądł jeden kwiat, następny już był gotów do rozsiania.
Nie doczekawszy się pięknego widoku zdecydowałam, że trzeba go pożegnać niestety. Gdy pozwoliłam mu pozostać na ogrodzie nie wiedziałam, że jest wartościowym ziołem. Codziennie patrząc na jego bujny wzrost, zainteresowałam się tą rośliną bliżej. Jakie było moje zdziwienie, kiedy o nim poczytałam. Okazało się, że ma wiele właściwości korzystnych dla zdrowia, ale o tym nie chciałabym się rozpisywać. Jeżeli zaciekawi Was ten kłopotliwy dla upraw chwast z łatwością można zasięgnąć informacji w internecie. Ja mam kilka książek o ziołach i bardzo ciekawy przewodnik po naszych jakże pięknych i pożytecznych chwastach, a większość z nich - to bardzo cenne zioła. To jest moja bardzo lubiana lektura, bo chwasty są także bardzo pożyteczne i jak tak przyjrzeć im się z bliska łaskawym wzrokiem również bardzo piękne. Myślę, że nie zanudziłam Was tym wpisem. Witam serdecznie wśród Obserwatorów Ami . Będzie mi miło jak się rozgościsz. Bardzo dziękuję za Waszą obecność, komentarze. Pozdrawiam serdecznie😍😍😍😍

niedziela, 18 listopada 2018

NARESZCIE MÓJ PIERWSZY OBRUS...........................

Dawno, dawno temu ujrzałam w internecie obrus wykonany tym wzorkiem. Bardzo mi się spodobał. Chyba każda z Was już takowy wydziergała. I tutaj z pomocą przyszedł mi pinterest, gdzie odnalazłam schemat na serwetki - elementy. Użyłam nici Maxi, szydełko
nr 1,25. Myślę go powtórzyć za jakiś czas ale użyję delikatniejszych nici.  Oto i on:
Powstawał powoli, bo jak już wielokrotnie pisałam nigdy nie robię jednej pracy ale kilka jednocześnie. Taka już jestem. Powstawały więc inne rzeczy, na które otrzymywałam zamówienia, prezenty i takie tam drobiazgi. Większość z nich pokazałam na blogu, a inne powędrowały do innych i nie zdążyłam zrobić fotek. A tak powstawał:
 

Dziękuję za Waszą nieustanną obecność. Jest mi bardzo miło, że trwacie przy mnie. Pozdrawiam WSZYSTKICH  serdecznie💗💗💗💗

piątek, 2 listopada 2018

JESIENNIE.....................

Witam Was kwiatuszkiem powojnika, który wczoraj ukazał się moim oczom😍😍😍😍

Cudowna, ciepła jesień trwa, a ja się cieszę, że mogę jeszcze trochę popracować w ogrodzie. Pracy jak zwykle jest mnóstwo. Nieustannie grabię liście, te zdrowe na kompost, a chore do worków. Część zdrowych liści użyję do okrycia gleby wszak nie lubi być "goła".
I tutaj bardzo przydałaby się słoma. Niestety nie mam jej. Trzeba również uprzątnąć pędy pomidorów, a te porosły w tym roku bardzo okazale. Ładuję więc worek za workiem. Udało nam się posadzić maliny i zasilić (podsypać) kompostem szparagi. Robię tak od lat jak zdążę. Lepiej plonują. Widać je na fotce.
Kompost jednocześnie ochrania je przed mrozem.
















Mój M. wykonał pierwszy krok w uporządkowaniu najbardziej lubianego przeze mnie miejsca w ogrodzie. Panuje tam mocny nieład. Będzie mnóstwo pracy, by było w tym zakątku przyjemnie. Oj potrwa to jeszcze, potrwa.Ten pierwszy krok, to schody, by łatwiej można było wejść na planowaną,a dziś prowizoryczną ścieżkę.
Trzeba je jeszcze trochę uładzić. Zamysł jest jednak taki, by wyglądały na stare i zniszczone, a w przyszłości zaprosimy tam mech.
Wiosną przybędą barierki, a tuż przy schodach roślinki. Ziemia jest tam właściwie nijaka z gliną więc pomyślałam o konwaliach. Będzie tam kiedyś ławeczka do "dumania" więc zapach konwalii wiosną umilałby spędzany na niej czas. A teraz resztki kolorów jesieni w ogrodzie


Myślę, że to ostatnie różyczki w tym roku. Nigdy nie kwitły tak długo.

Nagietki - trzecia zmiana.
Ostatni i już biedniutki  krzaczek aksamitek.
 Pięknie wybarwia się azalia i borówka amerykańska.
 Zajadamy się bardzo smaczną rzodkiewką i podskubujemy młode listeczki sałaty, a rukola rośnie w wielu zakątkach. To jest dopiero warzywo. Mamy już w tym roku trzecie pokolenie tej wspaniałej roślinki.
Wszystko rośnie pod bacznym okiem gospodarza i gospodyni terenu😃😃
Dziękując Wam za poświęcony czas, Wasze wizyty i komentarze dedykuję kwitnące jeszcze pelargonie😍😍😍


sobota, 27 października 2018

DOBRZE.........

Dobrze, że w dobie kultu młodości są tacy ludzie dla których seniorzy też są ważni. Przecież senior to nie analfabeta ani człowiek gorszego sortu jak niestety wielu, wielu młodych ludzi uważa (wiem o czym mówię, bo dotknęło mnie to osobiście). Każdy przecież będzie kiedyś seniorem. My młodzi inaczej mamy przecież wiele pasji, zainteresowań, na które wreszcie mamy czas. Pomyślano o nas pisząc projekt i dzięki temu możemy uczestniczyć w różnych ciekawych warsztatach, wyjazdach, kursach. Ja biorę udział w wielu takich cyklicznych zajęciach. Jednym z nich były warsztaty z carvingu, gdzie poznaliśmy możliwość zdobienia owoców i warzyw. Oczywiście to raczkowanie, ale było bardzo wesoło i smacznie😃😃😃 Myślę, że zdolne są moje koleżanki💓💓💓Ja też miałam tam swój skromny udział😃😃😃
 
 

Przyznam nie jest to moja pasja ale bardzo mi się ta sztuka podoba. Ważne jest wyjść, nauczyć się czegoś nowego, spotkać się z innymi, bo kocham ludzi. Czy Wam się ta sztuka podoba?Dziękuję za ciągłą Waszą obecność. Uściski ślę😍😍😍😍😍


niedziela, 7 października 2018

JAK ZWYKLE................................


.....................ostatnimi czasy jestem bardzo spóźniona z postami. Pewnie jeszcze to trochę potrwa. Niewielki remont i nadmiar zajęć powoduje, że na bloga pozostaje niewiele czasu . O dziwo jestem przecież na emeryturze😃😃😃 Początkowo myślałam, że będę cierpiała z powodu nadmiaru wolnego czasu. Jakże się myliłam. Bardzo jestem wdzięczna Naszemu Stwórcy, że tak właśnie jest. Bywam oczywiście na Waszych blogach, bo czerpię radość z Waszych wpisów. Tyle się od Was uczę i bardzo podziwiam Was za wytrwałość. Jednak nie zawsze pozostawiam ślad. I za to właśnie  przepraszam. Jak się pewnie domyślacie pokażę fotki z drugiej połowy września i aktualne. Niewiele barw pozostało niestety. Witam jedną z moich ulubionych roślin...
Barbula. Wdzięczna, nie wymagająca wielkiej troski i kwitnie wówczas, gdy inne kwiaty są wspomnieniem. Dbam o nią jak mogę i chyba jest jej nieźle w naszym ogrodzie.






A to jest kolejna odsłona tej wdzięcznej rośliny😃
Rozchodnik okazały. Bardzo wdzięczna roślina. Niestety dwa z nich padły ofiarą larw chrabąszcza.
Kolejny o ciemnych liściach.












Hortensja bukietowa już pięknie przebarwiona.
I ogrodowa z cudnym przebarwieniem.
Kwiaty w zbliżeniu.
Piękne prawda?














 Najbardziej dzielne.
Topinambur. Czy próbowałyście coś robić z jego bulw?
Ja jeszcze nie. Będę wdzięczna za podpowiedź😃








A teraz dzisiejsze fotki:
Wrzosy posadzone we wrześniu.
Ostatnie podejście w nowym miejscu. Poprzednio posadzonym nasz ogród nie podołał.







Popularne, bardzo przez wszystkich lubiane " Marcinki "
Miałam jeszcze inne, wysokie w intensywnym odcieniu fioletu. Niestety susza je pokonała. Może odrosną na wiosnę, oby tak było.










Pięknie przebarwia się winobluszcz.





i Trzmielina oskrzydlona.
















Nagietki. Kwitnie druga zmiana
A wśród nich także druga zmiana Kosmosów.
Na koniec coś smakowitego.
Burak liściowy. Sam się tam wprosił, a ja z grzeczności pozostawiłam go dla ozdoby. Teraz przyjdzie czas na konsumpcję.
Bardzo nam smakuje.
Całego ogrodu pilnuje dzielny nasz ulubieniec Tygrys.
I jego siostra "Kurka"

















Rozpisałam się jakbym chciała nadrobić opóźnienie. Dziękuję Wam za miłe towarzystwo, za odwiedziny i przemiłe komentarze. Życzę jesiennego ciepełka😍😍😍😍😍