środa, 4 października 2023

CIEPŁY WRZESIEŃ..........

 

Witam Was bukietem ukochanych dalii. Kwiaty te zawsze są i będą mi bliskie, bo kochała je moja mama. 
U mnie rosną od kilkunastu lat. I tak już będzie, bo bardzo je lubię.

Kolejny miesiąc umknął mi jak strzała. Wiele czasu poświęciłam pracy na ogrodzie. Po deszczu, który zaszczycił nas pod koniec sierpnia, bardzo rozbisurmaniły się chwasty. Ich żywotność zawsze mnie zdumiewa. Każdego roku niestety przegrywam walkę z nimi. Wbrew pozorom ogród naturalistyczny jest bardzo trudno okiełznać, a jeżeli ktoś tak, jak ja kocha każdego kwitnącego, nie zaproszonego gościa ma potem problem z rozstaniem. I tak populacja "gości" się rozrasta, a ja walczę:):):) Ciepły wrzesień sprawił, że pracę umilały mi kwitnące jeszcze kwiaty i ptaki, które powróciły z radością. Dosyć wstępu. Może trochę fotek?

Zaróżowiły się hortensje.








Nieprzerwanie kwitną dalie.
Moje ulubione kwiaty lata i jesieni. Królują w ogrodzie i w domu. Można sobie pozwolić na bukiety w jednym kolorze, bądź różnokolorowe.
Niektóre kwitną nawet w poziomie, leżąc sobie wygodnie na trawie. Nie dopilnowałam, by w porę je podeprzeć i wiatr zrobił swoje. Jednak znalazły wyjście i nie poddają się.





Barbula. Mam ich kilka, bo posadziłam je dla zapylaczy. Jaka tam panuje codzienna radość. Cieszy mnie obecność tak wielu pszczół i innych owadów. I o to w naszym ogrodzie chodzi, by był nie tylko dla nas lecz po to, by służył również maluczkim, a one się odwdzięczają. Wysadzam wiele roślin miododajnych.
A tutaj wśród marcinków swą radość okazują motyle. Dla każdego jest coś.
Niestety nie zdołałam uchwycić motyli, które codziennie je okupują.



Kolejne rośliny, które kochają owady i bardzo lubię je również ja.


Kilkoma kwiatami zakwitły ostatnie jeżówki.
Kwitną również róże.
Dobrze ma się cukinia

i równie dobrze szczaw krwisty, który sam się wprosił i rozgościł się na podniesionej rabacie. Było go dużo więc podzieliłam się z sąsiadami.
Nieźle mają się jeszcze selery, pory, pasternak, a najlepiej szpinak nowozelandzki. Ten zarezerwował sobie miejsce pod morwą. Rozpanoszył się pod całym drzewem i kolejnej rabatce. Nie przeszkadzam mu. Jest taki dorodny, a my mamy zieleninkę. Obudziła się też rukola i rośnie gdzie jej się podoba, a my zajadamy ją z radością. Swój czas mają teraz trawy. Pięknie kwitną rozplenice, miskanty, ale o nich w kolejnym poście. A tymczasem dziękuję Wam za obecność, komentarze i życzę dalszej ciepłej, kolorowej jesieni!!!!!

sobota, 9 września 2023

KOLEJNY SIERPIEŃ..........................

 
Od kiedy pojawił się na świecie nasz Ukochany Wnuczek, sierpień stał się najkrótszym dla mnie miesiącem. Bardzo bym chciała, by trwał dłużej wówczas dłużej cieszyłabym się  obecnością dzieci i wnuczka. Jest też wyjątkowym czasem dla nas. Możemy nacieszyć się wesołym gwarem. Jesteśmy wszyscy w komplecie. 


Nasz BOHATER gra zawsze pierwsze skrzypce i skupia na sobie całą naszą uwagę. Staram się więc w lipcu zamknąć w słoikach efekty naszych starań, a muszę przyznać, że jesteśmy z nich bardzo zadowoleni. Może o tym powstanie osobny post?.. 


Pod koniec lipca również przeprowadzamy się z M. do naszego "czerwonego, małego domku " - tak nazwał go nasz wnuczek. I mamy  wakacje. Tak więc prac w ogrodzie nie było oprócz pojadania owoców, których mieliśmy pod dostatkiem. Nie miałam również ochoty na robienie zdjęć. Jednak, by uwiecznić kolejny miesiąc trochę fotek zrobiłam.

Kilkoma kwiatami zakwitła ponownie - Glicynia:)
 
Moja ulubiona Ketmia Syryjska.
Mam jeszcze dwie w liliowym kolorze. Tę jednak lubię najbardziej.

Dzwonecznik szerokolistny. Kolor nieco odbiega od rzeczywistości, ale słońce nie pozwoliło mi lepiej tego zrobić. Marny ze mnie fotograf:):)
Rósł bardzo pięknie i cieszyłam się na równie piękne kwiaty. Niestety podobnie jak ja polubiły go ślimaki i wyjadły niemalże do cna. Zadbałam, by go jakoś reanimować i ochronić przed intruzami i zaczął się bronić. Efektem tej walki są te kwiaty. Niestety z dużej kępy jest niewielka, ale ja bardzo się cieszę, że jest:):):)

Maliny w tym roku dopisały. Wszystkich nas to cieszyło. Takie "prosto z krzaczka" lubię najbardziej.
Teraz właśnie zrobiłam na zimę pyszny sos do lodów, naleśników, sernika.

Pomidory również dopisały. Wszyscy się nimi zajadaliśmy:):)
Lubicie aronię? ja bardzo ale wiem, że dziennie można zjeść niewiele, bo obciąża wątrobę. Jest jednym z najzdrowszych owoców. Oprócz codziennej degustacji będzie nalewka i sok.
Nasz nowy nabytek - dereń jadalny. Taką bidulkę już zresztą jedną z ostatnich kupiliśmy wiosną. I proszę nawet były owoce do degustacji. Trochę gorzkie, ale ja nie mam z tym problemu. Serdecznie witam Nową Obserwującą mój blog. Jest mi bardzo miło:):) Wszystkim dziękuję za odwiedziny i komentarze. Życzę pięknej, złotej jesieni!!!!!!!!!!!!!!!!!!