poniedziałek, 4 stycznia 2016

SPÓŹNIONY POST...........................

Zapewne zdziwi Was fakt, że post o takiej treści piszę dopiero teraz. Latem z powodu wielu obowiązków niestety nie zdążyłam.Wykonałam tylko kilka fotek. Chciałabym jednak na swoim blogu pokazać, że ciężka praca daje efekty. Osoby, które raz posmakują pomidorów z własnego ogrodu słodziutkich i bardzo smacznych zapałają chęcią dalszej uprawy. Tak jak my. Nie muszę chyba dodawać jak bardzo są wartościowe.Jest to doskonałe źródło witamin i substancji odżywczych, są bogate w beta karoten (prowitamina A), witaminy: C, K, E, B3, B6, kwas foliowy i biotynę. Posiadają również składniki mineralne. Najbogatsze są w potas, magnez, miedź i mangan, ale przede wszystkim pomidory są niezwykle bogate w likopen, cenny antyoksydant, który nadaje pomidorom czerwony kolor. Pomidory dostarczają niewielu kalorii. Są nieocenione w dietach przeciw otyłości, w cukrzycy, reumatyzmie, zapaleniu stawów, dnie, chorobach nerek i serca. Działają uspokajająco, bo zawierają sole bromu. Chciałabym również zachęcić do ich przetwarzania wszak przetworzone posiadają więcej likopenu niż na surowo. W latach poprzednich nasze pomidory mimo usilnych starań chorowały. W tym roku brak opadów i wiele słońca przyczyniły się do pięknego urodzaju naszych ulubionych pomidorów.

Wspaniała odmiana nie znam nazwy gdyż nasiona przywiezione były z Ukrainy. Bardzo plenna i odporna na zarazę. Owocuje do późnej jesieni.
Ściółkowaliśmy nasze pomidorki w tym roku po raz pierwszy i muszę przyznać, że efekty były bardzo zadowalające. Ze względu na suszę wymagały niemalże codziennego podlewania, ale ściółka świetnie utrzymywała wilgoć. Posadziliśmy również kilka naszych krajowych bardzo smacznych i popularnych odmian. Wszystkie w tym roku świetnie się spisały.

A tutaj dojrzewające owoce. Nasze pomidory w tym roku rosły w towarzystwie rukoli. Raz wysiana  sama się rozsiewa gdzie popadnie, a my jej nie przeszkadzamy stąd mamy jej mnóstwo. Dzielimy się nią z sąsiadami i znajomymi. Chętnych wierzcie mi nie brakuje, a my cieszymy się, że ktoś na ten widok się uśmiecha.

Wymyte przygotowane do przetwarzania. W tym roku robiłam przecier, sok, pomidory w zalewie, ketchup i adżikę oraz po raz pierwszy od wielu, wielu lat zakisiłam. Robiła to moja mama. Smaku zupy pomidorowej z kiszonych pomidorów jaką gotowała moja mama nigdy nie zapomnę. Postanowiłam w tym roku wykonać ją sama.

Jak ja lubię ten widok, zapach i smak.
Odmiana z Ukrainy świetnie nadaje się do kiszenia. Owoce są kształtne, nieduże i twarde.



I jeszcze raz.
A tutaj tuż przed wyniesieniem na półkę.

Ogórki to kolejna nasza miłość. Nie wiem czy to zasługa odmiany czy ściółkowania. Robiliśmy to po raz pierwszy, ale tak smacznych ogórków nie mieliśmy jeszcze w naszym ogrodzie. Stwierdzili to wszyscy, którzy je spróbowali. Nie pokazuję przetworów, bo post byłby za długi.
Powiem tylko, że ograniczyłam się tylko do kilku. Ogórki kisiłam, kroiłam również w plastry (takie na kanapki) i zalewałam zalewą z dodatkiem kurkumy i pikle (z przerośniętych o białym miąższu) w delikatnej zalewie. Te ostatnie stały się hitem u nas i u naszych znajomych. Zawsze dzielę się przetworami z innymi.

Tego zapachu jaki unosi się w kuchni niestety nie da się przekazać, a szkoda.











Chrzan i czosnek również z naszego ogrodu. Zachęcam wszystkich do uprawiania chrzanu. Pracy niewiele ale efekt. My zapomnieliśmy już jak smakuje ten z półek sklepowych. Robimy większą ilość i dzielimy się z innymi szczególnie z okazji Świąt. Wówczas najbardziej jest pożądany
 i najlepiej smakuje.

Dynię kochamy od zawsze. Jak dobrze się dzieje, że stała się teraz modna. Nie muszę zatem pisać jakim jest skarbem dla zdrowia. Zdążyłam tylko w tym roku sporządzić do słoiczków puree z dyni pieczonej.








Jak będę już w formie to pomyślę o innych przetworach gdyż nasza dynia wspaniale się ma w spiżarni.Rosła na nieużytku w niezagospodarowanej części ogrodu.Miejsca jej nie brakowało. Niestety susza trochę ją uszkodziła. Na zdjęciu dynia olbrzymia i hokkaido

Bardzo polecam dynię piżmową. Ma niewielkie nasiona i dużo smacznego miąższu.


Inna odmiana dyni piżmowej. Równie smaczna jak poprzednia.


















Przedstawiłam najbardziej lubiane przez nas warzywa z których robię najwięcej przetworów.
Są jeszcze inne np. buraczki, których nigdy nie brakuje na naszym stole i wiele innych o których może napiszę w przyszłym sezonie. Bardzo zachęcam wszystkich, szczególnie młode mamy do sporządzania własnych przetworów. Nie trzeba tak wiele czasu, by je wykonać, a korzyści są bardzo wymierne. Wiem o czym mówię. Robię to od bardzo wczesnej młodości. Przepraszam, że post tak się wydłużył i dziękuję tym, którzy wytrwali do końca. Witam serdecznie NOWYCH OBSERWATORÓW. Wszystkim Wam bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pozdrawiam cieplutko:):):):):)

wtorek, 22 grudnia 2015

ŻYCZENIA......................

Pokój zamieszka, kiedy Pan przybędzie
W adwentowej refleksji,
W skupieniu przy konfesjonale,
W ciszy wyczekiwania na wigilijną gwiazdę,
Do gorącego i otwartego serca,
Niech przyjdzie Pan i umocni nas swoim pokojem,
Byśmy go mogli rozdawać wszędzie tam, gdzie niepokój.
Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia!

 Ewa Miller-Stefańska


Z okazji najpiękniejszych, najbardziej rodzinnych i radosnych świąt 
- Bożego Narodzenia
  życzę Wam wszelkiej pomyślności oraz spełnienia wszystkich marzeń i pragnień, aby troski omijały Wasze życie, a chwile spędzone w gronie najbliższych sprawiły, że świat wyda Wam się piękniejszy  i radośniejszy.
 

niedziela, 13 grudnia 2015

SKROMNIUTKO..........................

............... miały być ozdoby na choinkę wykonane własnoręcznie.
Trochę prezentów w postaci malutkich serwetek, które są chętnie przygarniane i powodują, że obdarowana osoba się uśmiecha.
Niestety życie zaskakuje i nie zawsze jest to łatwe. W związku z tym jest kilka serwetek i gwiazdek. Może będą inne. Jeżeli się uda. Ale na Waszych blogach jest tak cudnie (wreszcie mogę to zobaczyć).
Będę cieszyła oczy codziennie. Oto moje wypociny:

 
 
 

Zakwitł mój jeden kaktusik. Pozostałe jeszcze śpią
 
 
Dziękuję za wizyty i komentarze. Życzę wspaniałego tygodnia:):):):):)

niedziela, 15 listopada 2015

CZY POWRÓCĄ KRZYŻYKI?........................

...............chciałabym, ale nie wiem czy uda mi się znaleźć na nie czas.
Pierwsze krzyżyki wyszywałam będąc w szkole podstawowej czyli kilkadziesiąt lat temu.
Było to obowiązkowe zadanie na pracach ręcznych. Och jaka to była męka dla moich kolegów, którzy twierdzili, że to "babska robota". Ja natomiast bardzo lubiłam to robić. Krzyżyki były trochę inne podwójne i duże, bo taki był też materiał do haftowania. Haftowało się je kordonkiem. Jakie szczęście gdy ktoś miał kanwę. Mnie się udało. Haftowałyśmy tylko poduszki. Bardzo wiele ich wykonałam.
Niestety żadna z nich nie ocalała. Część poleciała do rodziny w USA. Jakże były mile widziane. Pozostałe zostały w rodzinnym domu i tam doczekały końca, albo zdobiły domy rodziny. Był to miły prezent. Potem xxxxxx stały się niemodne, a ja przestałam je stawiać.
Jak patrzę na Waszych blogach na te piękne hafty chciałabym wrócić do tego zajęcia, ale moje zdolności są jak widzę marne. Jakby na początku drogi. Kiedyś nie było wzorów.
Ja haftowałam wzorując się na poduszkach mojej ukochanej PANI od prac ręcznych
(była mistrzynią). Jak ja to robiłam?
Nie wiem czy sobie poradzę. Pierwsze kroki już postawiłam. Oto one:


Kupiłam gotowca i "szaleję"
A ten obrazek nie doczekał się ramy.
Przeleżał w szafie kilkanaście lat.


 Jeżeli będą xxxxxxxxxxxxx niezwłocznie o tym poinformuję, a tymczasem dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze.
Pozdrawiam wszystkich baaaaardzo serdecznie:):):):):)

piątek, 6 listopada 2015

TAK NA SZYBKO...............

...............robiłam serwetki, że nie zdążyłam zrobić im zdjęć. Poszły do ludzi.
Pozostały tylko te, które niestety muszę spruć gdyż okazało się, że robiąc naprędce popełniłam błąd.
Nie usztywniałam i nie prasowałam. Wersja robocza. Schemat jak zwykle od naszej blogowej koleżanki, która chętnie je udostępnia. Inspiracje czerpię głównie z ulubionego przeze mnie bloga:http://crochet5010.blogspot.com/.
Ela jest dla mnie szydełkowym autorytetem.

























W tak zwanym międzyczasie koleżanka pożyczyła mi do przeczytania niezwykle wzruszającą książkę.Przedstawia zmagania rodziców z nieuleczalną chorobą genetyczną, która dotknęła dwie córeczki.Rodzice wraz z dziadkami i przyjaciółmi starają się bardzo, by każdy dzień życia dziewczynki, która jest w stanie termalnym był dniem wyjątkowym.


Marcinek niezastąpiony.

Trzmielina oskrzydlona
 Bluszcz
Jesień zaczyna się w symbolicznym naszym lasku
Król ogrodu - Tygrys - bardzo już zaokrąglony przed okresem zimowym. Mój pupil.















Podobnie jak jego siostra też ją bardzo lubię.


















oraz matka staruszka. Zdjęcia kotków dedykuję osóbce, która bardzo się z tego ucieszy.



















Dziękuję, że do mnie wpadacie. Cieszy to bardzo. Serdecznie pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

czwartek, 29 października 2015

WYGRANA PO RAZ..........................

...........czwarty. To niebywałe. Od kiedy zaczęłam pisać bloga los uśmiechnął się do mnie cztery razy. To dziwne, bo dotychczas nigdy nic nie wygrałam. Czyżby los chciał to nadrobić? I to ciekawe, bo jest to zawsze taki czas, w którym naprawdę jest mi to bardzo potrzebne. Tak właśnie jak teraz. Wygrałam niespodziankę u Edytki z bloga: http://creatormarzen.blogspot.com/
Dziękuję Edytko. Kocham lawendę. Filiżanka będzie mi bardzo często towarzyszyła. Zawsze wówczas moje myśli popłyną do Ciebie. Posyłam Ci w podzięce ostatnie róże, które właśnie teraz zakwitły.
Przyniosłam je do domu, by nie zmarzły i właśnie wówczas listonosz zapukał do mych drzwi przynosząc przesyłkę. One są dla Ciebie, a ja jeszcze raz dziękuję serdecznie:):):):):)


 
 
Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze. Serdecznie wszystkich pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!

poniedziałek, 19 października 2015

WYRÓŻNIENIE........................

Spotkało mnie ostatnio miłe wyróżnienie, które otrzymałam od Agatki z bloga: http://mojeniebomojogrod.blogspot.com/
Agatka jest sympatyczną, młodą osóbką. Mieszka w cudownym miejscu, które często nam pokazuje.
Warto ową osóbkę odwiedzić.
                                 
A teraz odpowiedzi na zadane pytania:
                  1.Ulubiony kolor?
                      Zielony oraz różne pastele
                  2.Spódnica czy spodnie?

                      Spódnica
                  3.Twój najszczęśliwszy dzień w życiu?

                      Mój ślub i przyjście na świat moich ukochanych dzieci.
                  4.Czarne czy białe?

                       Białe
                  5.Szczęśliwa liczba?

                      Nie mam takiej. Uważam, że wszystkie są dobre.
                  6.Ulubiona pora roku i dlaczego?
                      Moją ulubioną porą roku jest wiosna ponieważ wszystko budzi się do życia.
                      Jest nadzieja a coraz piękniejsze dni i coraz inne kwiaty.
                  7.Jak spędzasz wolny czas?
                      Głównie w ogrodzie. Bardzo lubię jeździć na rowerze, spotykam się
                      z koleżankami i oczywiście prace manualne.
                      Czytam również książki. Słucham muzyki.
                  8.Ulubiony/a  aktor/ka?
                     Jerzy Stuhr, Anna Dymna, Beata Tyszkiewicz 
                  9.Ulubiona potrawa?
                      Moją najbardziej ulubioną potrawą jest tradycyjnie smażony karp.
                10.Twoje największe osiągnięcie?
                      39 lat pracy zawodowej. Niestety z różnych powodów nie dobrnęłam do
                      czterdziestki, a w młodości srebrny i brązowy medal w drużynowej grze
                      w kosza.
                11.Róża czy tulipan?

                     Trudny wybór, bo ja lubię wszystko co rośnie, kwitnie.
                     Wszystkie kwiaty są piękne, ale inne.
                     Skoro jednak mam wybrać niech będzie róża.

Powinnam teraz nominować do wyróżnienia 11 osób prowadzących swoje blogi. Jest to dla mnie bardzo trudne. Jestem jeszcze na początku drogi. Odwiedzam dużo blogów. Wszystkie są dla mnie bardzo ważne. Każda z Was pokazuje takie wspaniałości, że niekiedy zapiera dech. Piszecie tak cudownie o swoich uczuciach. Wiele z Was pisze piękne wiersze. Ciągle czymś mnie zaskakujecie. Nie chciałabym nikogo pominąć, bo od Was czerpię wiele przyjemności i inspiracji. Pozwolicie, że za wzorem naszych blogowych koleżanek z blogów: http://mojepasjewjednymmiejscu.blogspot.com/ i http://moja-przystan.blogspot.com/
Mam nadzieję że się nie obrazicie moje drogie, że ukradłam Wasz pomysł,
ale sama nie wpadłabym na to.NOMINUJĘ WAS WSZYSTKICH. W związku z tym jeżeli macie ochotę odpowiedzieć na jedno pytanie to bardzo proszę - dlaczego prowadzisz swojego bloga?
A za złamanie regulaminu przepraszam i posyłam Wam kilka jesiennych widoków.


 

       Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Życzę wspaniałych jesiennych dni:):):):):)