niedziela, 12 czerwca 2016

ZAŚCIÓŁKOWANA..........................

........... można by tak rzec, patrząc jak zbieram każde źdźbełko koszonej trawy, by ściółkować nią odpowiedni skrawek naszego, zachwaszczonego ogrodu. Aura sprzyja chwastom. Jest ich w tym roku u nas niewyobrażalna ilość. Poddałam się i puściłam je wolno. Oprócz walki z nimi nic ciekawszego nie robię.
Moje robótki, lektura poszły w odstawkę. Postanowiłam nie bacząc na estetykę ściółkować większość grządek skoszoną trawą. Wyczytałam, że jest bardzo wartościowa lecz mało estetyczna, ale co tam ja już chwastów mam po dziurki w nosie. Ważne, że oprócz tego, że spowalnia wzrost uporczywego zielska, utrzymuje wilgoć w glebie. Sprawdziłam to w roku ubiegłym ściółkując nią ogórki i pomidory.
Rozpoczęłam w kwietniu. Rabarbar potrzebuje wilgoci, której tam niestety jest za mało. Myślę, że trawa nieco pozwoli ją utrzymać. Teraz stwierdzam, że tak się stało niestety nie fotografowałam teraz. Jest mocno już uszczuplony. Kompot i placek smakował wyśmienicie. A teraz pozwalam, by rósł sobie dalej.
To również kwiecień. Aronia,  na której owoce bardzo czekamy. Sporządzam z niej sok i dżem jest bardzo aromatyczny i smaczny, a mój M. robi nalewkę, która smakuje wszystkim. Tutaj jak na razie efekt jest taki, że aronia pięknie zaowocowała. Owocki rosną oby ich susza latem nie zniszczyła. W roku ubiegłym owoce zostały wysuszone na krzewie.
Truskawki również w kwietniu. Jeszcze malutkie. Ściółka teraz jest systematycznie deptana przez nas zbierających smaczne owoce.
A tutaj już maj. Postanowiłam mimo to, że nie jest zbyt ładnie szczególnie teraz kiedy ściółka już się rozkłada, by pomóc swoim różom zatrzymać trochę wilgoci i użyźnić bardzo słabą u nas glebę. Poczekam na efekty. Róże już kwitną. Pokażę je niebawem.
Tutaj również rozpoczęłam w maju. Teraz pomidory mają się lepiej. Kwitną i zawiązują pąki. Na blogach koleżanek widziałam już duże owoce.
Niestety my posadziliśmy je z opóźnieniem i musimy trochę poczekać.


Pomidory gruntowe i ogórki.
W ubiegłym roku ściółka z trawy doskonale się spisała. Czekam na takie same efekty. Może uda się również w tym roku.
A teraz ziółka. Ulubiony lubczyk.
Ma się nieźle. Ciągle go używam.
Bardzo go lubimy.
Oregano, melisa cytrynowa, mięta i tymianek. Pozostałe rosną w innym miejscu. Nie przewidziałam, że właśnie tutaj jest najbardziej sucho. Może trawa im trochę ułatwi życie.
Rośnie tam mój ukochany bez z mojego rodzinnego domu. Jemu też chciałabym pomóc.Obok bzu róża pomarszczona. W roku ubiegłym była w słabej kondycji. Teraz rośnie lepiej.
Ją również obdarzyłam trawą. Jak widać ściółkuję gdzie się da. Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii na ten temat. Być może popełniam jakiś błąd. Będę wdzięczna za każdą podpowiedź. I jeszcze kilka fotek z ogrodu:
Mój najbardziej lubiany chwast, którego zawsze zostawiam, by się wysiał, a przez to będę mogła podziwiać jego uroki w roku następnym.
Czyż nie jest piękny?
Dwukolorowy duet.
Peonia-piwonia cudnie pachnący kwiat w moim ogrodzie. Zakwitła pięknie i cieszyła oczy dwa dni. Nagle przyszła ulewa i została przez deszcz przyklepana do ziemi. Te bidulki ocalały. Nie zdążyłam zrobić zdjęcia w ogrodzie.

 

Kolejna, która zakwitła przed kilkoma dniami. Jest przepiękna.

Pęcherznica. Zakwitła pierwszy raz.













Krzewuszka.
Lubiana bardzo naparstnica.
Sama się wysiała i jest .
Bardzo mi się podoba.













To również samosiejki. Nie mogłam ich tam nie zostawić. Są takie kolorowe.













Kolejny misz-masz. Rosną, kwitną, a niektóre usychają. Trudno. W tym roku ogród rządzi się sam.
Dziękuję pięknie za odwiedziny i komentarze i życzę wspaniałych, pięknych dni:):):):):):)

39 komentarzy:

  1. Hejka :)
    Pomysłów na ogród jest wiele i ciężko powiedzieć co tak naprawdę jest lepsze, gorsze czy najlepsze. Jedynie mogę Ci napisać, że aby wzbogacić glebę dobrym pomysłem jest na teren przyszłej rabaty kłaść kompost przez sezon lub dwa. Robię tak od lat i mam naprawdę świetne rezultaty. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Agatko. Myślę, że jesienią nasz kompost już będzie gotowy i będę mogła rozłożyć go na kilka rabat. Teraz kładłam go tylko pod nowo sadzone kwiaty i krzewy i rzeczywiście lepiej rosną. Ale u nas jest tak słaba ziemia, że trzeba by sypać bardzo dużo kompostu. Pozdrawiam:):):)

      Usuń
  2. Masz fajny ogród, też ściółkuję trawą. Także okrywam trawą na zimę rabaty z cebulami. Nie chciało mi się okryć lilii i wymarzły. W tym roku nie zapomnę. Życzę wielu radości ogrodowych i nie tylko. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podpowiedź. Okryję na zimę swoje cebulki. Pozdrawiam:):):)

      Usuń
  3. Pięknie, ba dzo mi się podoba sciolkowanie trawą, sama trawe rzucam pod pomidorki, mniej chwasty, i w nastepnym roku obstawiam nią cały warzywnik, słoma nie zbyt mi się podoba, a chwasty wybijają
    Piękny masz warzywnik i kwiatki. Ba dzo podczas ba mi się Twój styl :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.Miło mi, że mój skromny ogród Ci się podoba. Jeśli chodzi o chwasty również wybijają, ale znacznie mniej i łatwiej się ich pozbyć. Pozdrawiam:):):):)

      Usuń
  4. Oj, trafny tytuł tego posta! Toczysz walkę podobnie jak ja.Właśnie jutro pozbawię chwasty głów, ale chyba w niektórych miejscach zastosuję Twój pomysł, bo ręce opadają z wysiłku. Susza, a chwaściory nie odpuszczają! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety ja nic nie doradzę, bo się nie znam. Przychodzę tylko nasycić oczy pięknym kwieciem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Miło mi, że sprawiłam Ci przyjemność:):):):)

      Usuń
  6. Wszystko u Ciebie Janinko takie dorodne, i kwiaty, i warzywnik bogaty w witaminki. U nas, jak dotąd było mało deszczu ale chwastom to nie przeszkadza. Może i ja podpowiem swoim działkowiczom o ściółkowaniu, wszak trawkę kosi się dość często. Pozdrawiam i życzę udanych pierwszych plonów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Elu. Te efekty, to ogromna i ciężka praca. Nic poza tym nie robię, bo czasu nie starcza, ale ja tak kocham pracę na ogrodzie. Pozdrawiam:):):)

      Usuń
  7. Wszystkie kwiaty są piękne, a mak kocham od zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też Basiu. Przypomina mi rodzinny dom, pola, które tak kochałam. Zawsze zostawiam go w ogrodzie, by cieszyć oczy i mieć go pod ręką:):):):)

      Usuń
  8. Janeczko, Twój ogród zachwyca kwiatami, warzywnikiem. A co do chwastów u mnie też rosną na potęgę.
    Taka ścięta trawa to bardzo cenny materiał i wartościowy surowiec organiczny. Robisz świetną robotę!!!!!! Jednak ze względu na buszujące nornice nie mogę tego pomysłu zastosować. Skoszoną trawę dajemy do kompostownika i kupujemy ekologiczny, organiczny preparat do kompostowania typu Humus. Nie sypiemy wapna ponieważ niszczy dżdżownice.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Lusiu wszak Twój ogród jest zachwycający. U mnie to tylko namiastka. Co do nornic to u nas jest ich plaga. Wyobraź sobie, że codziennie kontroluję czy nie buszują w trawie. Ich obecność jest widoczna i wówczas zasypuję korytarze, by roślinki nie więdły. Ja wiem to syzyfowa praca, ale ja tak mam niestety. Pozdrawiam:):):):)

      Usuń
  9. Mam pytanie. Jeśli ściółkujesz trawą - to czy przed wysypaniem na rabaty najpierw ją suszysz, czy sypiesz świeżo skoszoną?
    Śliczne są te Twoje maki samosiejki. Uwielbiam te kwiaty, więc muszę chyba udać się na łąki i zebrać nasiona.
    A naparstnice posadziłam w zeszłym roku i niestety nie mam ani jednego kwiatuszka.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoszoną trawę suszę. Ta ostatnia leżakowała 2 dni. Oczywiście ją napowietrzam, by nie doszło do pleśni. Widzę, że jest wiele miłośniczek pięknych maków i naparstnic. U mnie naparstnice wysiewają się same. Niekiedy je pikuję i sadzę w miejsce gdzie chciałabym je widzieć. Pozdrawiam:):):):)

      Usuń
  10. Piwonia cudo! Zazdroszczę maków i lubczyka, którego wsadziłam po raz piąty, bo nie chce rosnąć u mnie. Kiedyś tez ściółkowałam skoszona trawą, to bardzo dobre dla roślin:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ta piwonia ma 3 lata. Tak szybko wybujała. Chyba jej tam jest dobrze. Bardzo mi się podoba. A z lubczykiem ganiałam po ogrodzie, aż w końcu rośnie na kwiatowej rabacie i tam jest mu dobrze. Maki na tak dzikim ogrodzie sieją się same. Pozdrawiam:):):):)

      Usuń
  11. Od pewnego czasu miałam poszukać informacji o ściółkowaniu trawą, a tu proszę! Muszę spróbować bo idą upały, a z deszczem u nas słabo. Nie szkodzi, że może taka trawa nie wygląda pięknie, ważne że jest skuteczna i rośliny owocują i kwitną. A kwiaty kwitną u Ciebie cudnie, uwielbiam takie ogrody:O Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że się do czegoś przydałam. U nas trawa w roku ubiegłym bardzo się sprawdziła i teraz nie patrzę na estetykę, ułatwiam sobie życie i roślinko. Życzę powodzenia:):):):)

      Usuń
  12. Jakie piękne zdjęcie maków! Twój ogród zachwyca mnie nieustannie:))) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Miło mi Moniczko:):):):)

      Usuń
  13. Piękne masz roślinki,dorodne!!
    Widać,że poświęcasz im bardzo dużo uwagi,za to one potem pięknie się odwdzięczają :):)

    Pozdrawiam bardzo gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Poświęcam im większość mojego czasu. Już tak mam.Bardzo lubię to robić. Szkoda, że ziemia marna. W innym przypadku byłoby o wiele lepiej. I mogłabym sadzić o wiele więcej pięknych roślin.Ale cieszę się tym, co mam. Pozdrawiam:):):)

      Usuń
  14. Zaciekawiłaś mnie tą metodą ściółkowania. Może kiedyś wypróbuję. A ogród i tak masz piękny. U mnie na moich kamieniach z trudem coś rośnie.
    Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj. U mnie się na razie sprawdził. Zawsze to trochę próchnicy więcej. I nie ma kłopotu z trawą. Miło m, że podoba Ci się mój skromniutki ogród. Pozdrawiam:):):):)

      Usuń
  15. Ależ pięknie to wygląda! :) Ja też ściółkuję, niestety trawy aż tyle nie mam, ale użyłam w tym roku słomy. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Potem nie będzie już tak estetycznie jak trawa zacznie się rozkładać, ale trudno.Ja z kolei nie mam dostępu do słomy, a przydałaby się pod truskawki. Pozdrawiam:):):):)

      Usuń
  16. Próbowałam tej metody ,rzeczywiście plony były większe tylko do czasu aż nornice pod ściółką nie zaczęły przebywać ! A jak u Ciebie z nornicami - ja mam je wszędzie i na nic koty na działce , podgryzają wszystko ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest podobnie. Nornice niszczą co się da.
      Warzyw nie ściółkuję, a pomidory, ogórki podglądam. Jak widzę ślady szkodnika to podlewam gnojówką, a potem spulchniam trasę , którą sobie utworzyły. W tym roku jakoś nie buszują jeszcze pod ściółką. Zobaczymy co czas pokaże:):):):):)

      Usuń
  17. Twój ogród jak zawsze zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Miło mi, że Ci się podoba:):):):)

      Usuń
  18. Bardzo podoba mi się Pani ogród. Jest taki naturalistyczny, skromny. Pozdrawiam:):):):)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znałam tej metody, hmmm może kiedyś wypróbuję bo chwasty od dawna mnie pokonują. Natomiast takie maczki to bym chciała:)
    Piękny masz ogród, zadbany, uporządkowany a przede wszystkim opanowany:) cudne piwonie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny ten ogród! Ja tak samo uwielbiam hodować i dbać o niego. :) Udanych wakacji! Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj kcohana! dopiero dziś natknęłam się na Twojego bloga, ale już zapisałam na swoim, więc będę na bieżąco:) Śliczne roślinki i piszesz bardzo ciekawie, brawo! Ja też zaczynam ściółkować trawą, ale tylko malinki, bo tam nie da się plewić, truskawki i rabatkę z porzeczkami:)

    OdpowiedzUsuń